Myślę, że zamiast soku z cytryny, który ma charakterystyczny zapach, albo kwasku, do zakwaszenia tofu świetnie się nada sos z ogórków kiszonych, jeśli ktoś akurat ma. Też ma specyficzny zapach, ale moim zdaniem bardziej pasujący do ruskich pierogów niż cytryna :)
Już dwa razy próbowałam i oba razy wyszedł mega zakalec :( Jeszcze pierwszego dnia od biedy dał się zjeść, ale potem robił się twardy, gumowaty i ogólnie niezdatny do spożycia, więc musiałam sporą część wyrzucić :(
Eeee tam, wcale nie trzeba wywalać. Na pewno jest pyszne :-) Mnie osobiście własnie denerwują stereotypy, że wegetarianie to jedzą kiełki z tofu albo dla urozmaicenia tofu z kiełkami, no ewentualnie w ramach rozpusty pestki ze słonecznika :-P Wege też człowiek i casem ma ochotę na coś słodkiego i nie musi to być suszona śliwka :-P Ideą wegetarianizmu jest nieszkodzenie zwierzętom, no więc jedzenie takich wafli zwierzętom nie szkodzi, co najwyżej obwodowi w talii :-)
Zdecydowanie to jest zupa miesiąca :) Nie chcąc podzielić losu osoby, której zamiast zupy wyszło smarowidło do chleba, dałam 0,75 l wody. Wyszła pycha zielona zupka. Obowiązkowo z groszkiem ptysiowym :) mniam
Myślę, że do tego super by pasowały kluseczki z piany z białek (tylko wtedy robi się ovo-wege ;-)). Białka ubiaja się na sztywna pianę (ew. z cukrem) i łyżeczką kładzie się pianę na gorącą zupę. Piana szybko się ścina i robią się fajne lekkie kluseczki :)
Mniam :-) Bez pieczywka tez dobre (szczególnie jak ktoś jest leniwy i nie chce mu się biegać po pieczywko), ze świeżą grahamką pewnie jeszcze lepsze :-)))
ja dałam sporo pieprzu i polałam sosem z jogurtu z pieprzem (jeszcze więcej ;)) solą i ziołami prowansalskimi. W rezultacie wyszło całkiem pikantne i naprawdę smaczne :)
Pierwszy raz jadłam na zimno i powiem szczerze, że średnio mi smakowało. Ale do tego co zostało na następny dzień domiksowałam banana i trochę mleka sojowego, które mi zostało z innej okazji :) Całośc podgrzałam w mikrofali, jeszcze dorzuciłam trochę musli i słonecznika i wyszła pełna micha pysznej pyszności :D Super Śniadanko na chłodny dzień :)))
O, to dobrze wiedzieć, że ser Lazur jest "koszerny" ;) Chociaż w moim internetowym sklepie spożywczym nie figuruje jako wegetariański... No ale producent chyba nie ściemnia (?)
Smakowo wyszły dobre, nawet bardzo, ale się trochę rozwalały. Może za dużo ryżu a za mało sera, albo ryż trzeba dłużej pogotować, żeby się trochę rozciapciał :)
Przepis potraktowałam raczej jako inspiracje :) Proporcje przypraw wyszły mi zupełnie inne, bo próbowałam w międzyczasie i jak mi czegoś było mało to dosypywałam (a o gorczycy zapomniałam całkiem :)) Nie miałam świeżego imbiru, czosnku ani chili więc wszystko poszło sproszkowane :) Ale efekt fajny - od razu dorzuciłam ryż i orzeszki, bo jedzonko jest przeznaczone do pracy na lunch. Mam wrażenie, że jest baaaardzo sycące :-)
Uwaga ogólna: ludzie kochani, piszcie, ile to jest "paczka". Bo np paczka orzechów to może być równie dobrze 100g i kilogram (choć akurat w tym konkretnym przypadku wiadomo, że kilograma raczej nie potrzeba ;)) A przepis - brzmi super :)