Spring Rolls - "surowe" sajgonki doskonałe również na upał
Średnia ocena:
Typ diety: wegańska Papier ryżowy wystarczy namoczyć w gorącej wodzie - nie trzeba go smażyć, piec ani nawet gotować dodatkowo na parze. Dodajmy do tego różne warzywa i coś konkretniejszego jak tofu, a dostaniemy pyszny, atrakcyjny, sycący, wegański, bezglutenowy, niskotłuszczowy, a do tego idealnie sprawdzający się w upały posiłek :) To również doskonała lekcja wstępna zanim weźmiemy się za smażenie sajgonek :D Składniki: papier ryżowy - 10-15 arkuszy
makaron ryżowy - powiedzmy garść ;) 1-2 liście kapusty pekińskiej (lub innej) ew. inne dodatki: - 1-3 łyżki sezamu - olej sezamowy lub imbirowy (pycha!) - grzyby chińskie, np. shitake (aromatyczne), mun (chrupiące) 2-3 liście sałaty, najlepiej ładnej, karbowanej + ew. rukola 1 marchew 1 ogórek gruntowy lub mały szklarniowy ew. 1 mała cukinia, czym cieńsza tym lepsza (kurżetki nadają się znakomicie) 1 papryka, np. czerwona ew. kiełki soi lub fasoli mung (długie i chrupiące) 1 kostka tofu (ok. 300g) sos sojowy ew. 1-2 łyżeczki musztardy olej do smażenia + np. <a href="http://puszka.pl/przepis/7201-sos_do_sajgonek_na_bazie_octu_ryzowego.html">sos do sajgonek na bazie octu ryżowego</a> Przygotowanie:Tofu kroimy wzdłuż, również na słupki ok. 1,5 cm szerokości - nie za cienkie, żeby się nie rozkruszyły w czasie obróbki. Przekładamy np. do zamykanego pudełka, skrapiamy sosem sojowym, dodajemy musztardę. Mieszamy obracając i lekko potrząsając pudełkiem. Odstawiamy, żeby tofu nasiąkło smakami. Makaron ryżowy namaczamy w lekko osolonej wodzie wg. wskazań na opakowaniu. Gotowy mieszamy np. z dość drobno pokrojoną kapustą pekińską, uprażonym na suchej patelni sezamem i olejem sezamowym dla aromatu. Jeśli chcemy dodać grzyby, to namaczamy je na kilka minut (shitake po zbyt długim moczeniu tracą aromat) i kroimy w cienkie paseczki lub siekamy. Sałatę po umyciu dokładnie suszymy. Marchewkę i cukinię fajnie jest przerobić na wstążki poprzeczną obieraczką do warzyw. Można też pokroić tak jak paprykę i ogórka - w słupki (im twardsze warzywo, tym cieniej). Tak czy siak mają być to długie kawałki. Część warzyw, np. marchewkę, można też utrzeć na tarce i dodać do makaronu. Tofu smażymy na rumiano. Co się pokruszyło, dodajemy po przestudzeniu do makaronu - trafia tam, jak widzicie, cała drobnica ;) Przygotowujemy głęboki talerz z gorąca wodą. Namaczamy w nim kolejne arkusze papieru ryżowego. Układamy na nim (w połowie, ale tak, żeby z jednej strony zostało trochę miejsca, a z drugiej warzywa trochę wystawały) kolejno: sałatę, trochę makaronu, kawałek tofu i warzywa. Zawijamy jeden bok, dół i drugi bok. Gotowe! Podajemy z sosem, najlepiej dość płynnym, wyrazistym w smaku - kwaskowym, ale jednocześnie słodkawym i lekko słonym. Jemy oczywiście rękoma. Przy czym maczanie sajgonek w sosie może być bardzo kłopotliwe - dla mnie wygodniejsze było polewanie nadzienia za pomocą łyżeczki. Dodatkowe wskazówki:Zachęcam do wymyślania własnych kombinacji dodatków! :) W sezonie pasować będzie awokado. Można też wzbogacić smak sajgonek ziołami, np. melisą (delikatny, cytrynowy aromat), miętą (z umiarem) lub kolendrą. Dla zagospodarowania resztek po spring rolls zrobiłam kolorową chińszczyznę z makaronem ryżowym. Zdjęcia do przepisu: Komentarze:Dodawanie nowych komentarzy nie jest dostępne w wersji archiwalnej. |
Tylko nie mam pomysłu na konkretny sos. Podzieliłabyś się może jakimś swoim przepisem? :)
1. masło orzechowe + mleko kokosowe + sos sojowy do smaku, ew. chili w proszku do tego,
2. domowy sweet chili (pewnie jest jakiś przepis na puszce, później podam swój; miksuję papryczki z czosnkiem, octem, cukrem i wodą, dodaję skrobię i zagotowuję, a potem odstawiam do wystudzenia).
No i spring rolls uwielbiam, mój chłopak również się nimi zachwyca, więc mam sposób, żeby wpakować w niego więcej surowizny ;)
http://puszka.pl/przepis/7201-sos_do_sajgonek_na_bazie_octu_ryzowego.html
Te podane przez Nasse i Efedrinę też zachęcające :)
Ja swoje sajgonki po zrobieniu zapiekalam w piekarniku, bo konsystencja papieru na surowo mi nie pasuje. Kwadrans w 200 stopniach wystarczyl, posmarowalam je olejem z orzechow wloskich.