Spring Rolls - "surowe" sajgonki doskonałe również na upał

Średnia ocena:  ***** [3]  | Komentarze [11]
Typ diety: wegańska
Papier ryżowy wystarczy namoczyć w gorącej wodzie - nie trzeba go smażyć, piec ani nawet gotować dodatkowo na parze. Dodajmy do tego różne warzywa i coś konkretniejszego jak tofu, a dostaniemy pyszny, atrakcyjny, sycący, wegański, bezglutenowy, niskotłuszczowy, a do tego idealnie sprawdzający się w upały posiłek :) To również doskonała lekcja wstępna zanim weźmiemy się za smażenie sajgonek :D


Składniki:

papier ryżowy - 10-15 arkuszy

makaron ryżowy - powiedzmy garść ;)
1-2 liście kapusty pekińskiej (lub innej)
ew. inne dodatki:
- 1-3 łyżki sezamu
- olej sezamowy lub imbirowy (pycha!)
- grzyby chińskie, np. shitake (aromatyczne), mun (chrupiące)

2-3 liście sałaty, najlepiej ładnej, karbowanej + ew. rukola
1 marchew
1 ogórek gruntowy lub mały szklarniowy
ew. 1 mała cukinia, czym cieńsza tym lepsza (kurżetki nadają się znakomicie)
1 papryka, np. czerwona
ew. kiełki soi lub fasoli mung (długie i chrupiące)

1 kostka tofu (ok. 300g)
sos sojowy
ew. 1-2 łyżeczki musztardy
olej do smażenia

+ np. <a href="http://puszka.pl/przepis/7201-sos_do_sajgonek_na_bazie_octu_ryzowego.html">sos do sajgonek na bazie octu ryżowego</a>

Przygotowanie:

Tofu kroimy wzdłuż, również na słupki ok. 1,5 cm szerokości - nie za cienkie, żeby się nie rozkruszyły w czasie obróbki. Przekładamy np. do zamykanego pudełka, skrapiamy sosem sojowym, dodajemy musztardę. Mieszamy obracając i lekko potrząsając pudełkiem. Odstawiamy, żeby tofu nasiąkło smakami.

Makaron ryżowy namaczamy w lekko osolonej wodzie wg. wskazań na opakowaniu. Gotowy mieszamy np. z dość drobno pokrojoną kapustą pekińską, uprażonym na suchej patelni sezamem i olejem sezamowym dla aromatu. Jeśli chcemy dodać grzyby, to namaczamy je na kilka minut (shitake po zbyt długim moczeniu tracą aromat) i kroimy w cienkie paseczki lub siekamy.

Sałatę po umyciu dokładnie suszymy. Marchewkę i cukinię fajnie jest przerobić na wstążki poprzeczną obieraczką do warzyw. Można też pokroić tak jak paprykę i ogórka - w słupki (im twardsze warzywo, tym cieniej). Tak czy siak mają być to długie kawałki. Część warzyw, np. marchewkę, można też utrzeć na tarce i dodać do makaronu.

Tofu smażymy na rumiano. Co się pokruszyło, dodajemy po przestudzeniu do makaronu - trafia tam, jak widzicie, cała drobnica ;)

Przygotowujemy głęboki talerz z gorąca wodą. Namaczamy w nim kolejne arkusze papieru ryżowego. Układamy na nim (w połowie, ale tak, żeby z jednej strony zostało trochę miejsca, a z drugiej warzywa trochę wystawały) kolejno: sałatę, trochę makaronu, kawałek tofu i warzywa. Zawijamy jeden bok, dół i drugi bok. Gotowe!

Podajemy z sosem, najlepiej dość płynnym, wyrazistym w smaku - kwaskowym, ale jednocześnie słodkawym i lekko słonym. Jemy oczywiście rękoma. Przy czym maczanie sajgonek w sosie może być bardzo kłopotliwe - dla mnie wygodniejsze było polewanie nadzienia za pomocą łyżeczki.

Dodatkowe wskazówki:

Zachęcam do wymyślania własnych kombinacji dodatków! :) W sezonie pasować będzie awokado. Można też wzbogacić smak sajgonek ziołami, np. melisą (delikatny, cytrynowy aromat), miętą (z umiarem) lub kolendrą.

Dla zagospodarowania resztek po spring rolls zrobiłam kolorową chińszczyznę z makaronem ryżowym.
Przepis nadesłał(a):  patrycccja,  data dodania: 2012-07-16
Przepis własny autora.

Zdjęcia do przepisu:

Spring Rolls - "surowe" sajgonki doskonałe również na upał Warzywa do spring rolls-ów. Kalarepki w końcu nie użyłam (no nie zmieściłyby się te wszystkie warzywa), ale na pewno by pasowała - jest chrupiąca i soczysta. Mój pierwszy własnoręczny spring roll w życiu :D Spring Rolls - "surowe" sajgonki doskonałe również na upał

Komentarze:

magda72 2012-08-12
boskie, mam tylko problem z papierem ryżowym,po namoczeniu skleja się niesamowicie, jest to moja największa trudność, dziękuję i pozdrawiam:))
patrycccja 2012-08-12
To fakt - do talerza się nie klei, ale ze sobą lubi się sklejać :) Dlatego trzeba wyćwiczyć wyjmowanie w taki sposób, by jak największy fragment krawędzi podtrzymywać na końcówkach szeroko rozstawionych palców. Brzmi trudniej niż jest w rzeczywistości :) Najgorzej jest, kiedy papier jest lekko pęknięty albo ma pokruszoną krawędź... Dlatego lepiej wybierać papier w przezroczystych opakowaniach i nie kupować kota w worku ;)
Sowa90 2013-06-21
Wspaniałe, naprawdę! <3
Tylko nie mam pomysłu na konkretny sos. Podzieliłabyś się może jakimś swoim przepisem? :)
nasse 2013-06-21
Sowa90, ja mam dwa ulubione sosy do spring rolls:
1. masło orzechowe + mleko kokosowe + sos sojowy do smaku, ew. chili w proszku do tego,
2. domowy sweet chili (pewnie jest jakiś przepis na puszce, później podam swój; miksuję papryczki z czosnkiem, octem, cukrem i wodą, dodaję skrobię i zagotowuję, a potem odstawiam do wystudzenia).
No i spring rolls uwielbiam, mój chłopak również się nimi zachwyca, więc mam sposób, żeby wpakować w niego więcej surowizny ;)
efedrina 2013-06-22
ja najbardziej lubie rollsy z sosem sojowym (w stylu kikkoman albo japonski z lidla), albo sos sojowy+ imbir+ czosnek + szczypiorek (musi sie troche przegryzc)
patrycccja 2013-06-30
Sowa90, sos, który zrobiłam do sajgonek, podlinkowałam w składnikach :)
http://puszka.pl/przepis/7201-sos_do_sajgonek_na_bazie_octu_ryzowego.html
Te podane przez Nasse i Efedrinę też zachęcające :)
orzechova 2013-08-18
czy to normalne że moje szalone sajgonki kleiły się jak głupie do talerza, palców i siebie nawzajem? :)
patrycccja 2013-08-18
Emmmm, nie wiem. Nigdy nie miałam takiego problemu, ale nie mam często do czynienia z papierem ryżowym :) Długo go namaczałaś? Ja tylko chwilę - byle był cały giętki.
Ireth 2013-08-18
Orzechowa, mialam tak samo, a moczylam tylko chwile...
Ja swoje sajgonki po zrobieniu zapiekalam w piekarniku, bo konsystencja papieru na surowo mi nie pasuje. Kwadrans w 200 stopniach wystarczyl, posmarowalam je olejem z orzechow wloskich.
orzechova 2013-08-19
noo, trochę go namaczałam.. aż się zrobił z niego taki delikatny glutek. może trochę za długo ;) a następnym razem spróbuję upiec :) dzięki!
efedrina 2013-08-19
ja polewam tylko papier wodą pod kranem i odkladam na chwile na deske do krojenia, sam nasiaka woda do odpowiedniej konsystencji (kiedy lezy juz mozna zaczac nakladac skladniki, akurat trwa to tyle, ze zmieknie). Ja uwielbiam "surowe" rollsy, o wiele bardziej niz smazone

Dodawanie nowych komentarzy nie jest dostępne w wersji archiwalnej.