Dżem z bzu czarnego i marchewki

Średnia ocena:  ***** [1]  | Komentarze [7]
Typ diety: wegańska
Obfituje w witaminę A, jest smacznym lekiem dla dzieci, osób starszych i rekonwalescentów.


Składniki:

400 g owoców bzu czarnego
400 g marchwi
cukier (1 kg dżemu na 0,5 kg cukru)

Przygotowanie:

Bez gotujemy 3 min. z 0,5 szkl. wody, przecieramy przez stylonowe sitko. Marchew pokrojoną w małe kawałki gotujemy z 0,5 szkl. wody i przecieramy przez sitko. Składniki łączymy i dodajemy cukier.

Dalej gotujemy i gorący dżem wkładamy do słoików. Można go krótko pasteryzować.
Przepis nadesłał(a):  Rena,  data dodania: 2001-11-01
Źródło: Super Linia - miesięcznik promujący zdrowy styl życia nr 10/2001

Komentarze:

Luna7 2013-08-21
Z czarnym bzem absolutnie nie trzeba czekać do przymrozków. Zresztą, w przymrozkowej porze często są już jedynie jego resztki. Nie poleca się jedynie dużych ilości bzu na surowo.
U mnie na podwórku właśnie dojrzewają pierwsze baldaszki. Muszę wypróbować ten przepis ;)
Dana 2013-08-22
Zgodnie z dawnymi przepisami, czarny bez zbierało się po przymrozkach lub mroziło w zamrażalniku, jeśli zebrany był wcześniej (podobnie jak jarzębinę). Miało to na celu niwelowanie trujących własności świeżych owoców. To świetnie, że już nie jest to konieczne.
Luna7 2013-08-22
Pierwsze słyszę! Tarnina, jarzębina, jałowiec - owszem. Ale dzika róża, głóg, czarny bez - nigdy!
Przynajmniej zgodnie z moją wiedzą.
Nie wiem, czy Gumowska ("Słońce w słoikach", str. 145, mniej więcej na środku strony) z 1988 roku jest wystarczająco stara i poważana, by zyskać miano wiarygodnego źródła, ale mimo to zacytuję:
"Nie tylko trzeba uważać, aby nie zbierać kwiatów czy owoców dzikiego bzu z miejsc skażonych, ale trzeba zbierać owoce tylko wtedy, gdy są już zupełnie dojrzałe. Niedojrzałe zawierają kwas pruski i są trujące. Gdy dojrzeją, po tym toksycznym związku nie ma śladu i nawet dzieci mogą takie dojrzałe jagódki jadać."
Zawsze jej wierzyłam i jakoś się nie zatrułam ;)
I przynajmniej u mnie w porze przymrozków naprawdę nie ma co zbierać z bzu. Z jarzębiny zresztą też, więc ląduje w zamrażarce. Słyszałam, że jarzębinę można też sparzyć wrzątkiem i to również niweluje jej trujące związki, ale jeszcze nie próbowałam tej metody.
patrycccja 2013-08-25
Luna7, świetnie! Tez byłam przekonana że trzeba po przymrozkach i tak właśnie z roku na rok obserwuję, że bez przecież dojrzewa znacznie wcześniej... ;)
patrycccja 2001-11-01
pamietam jak bylam mala i mama zrobila duzo soku i dzemow z bzu czarnego... ale je uwielbialysmy z siostra! :)
ale jedna uwaga: ten bez musi byc zbierany po pierwszych przymrozkach. juz nie pamietam czemu... ale tak podobno jest.
Żyrafa 2009-07-08
Po pierwszych przymrozkach zazwyczaj nie ma już owoców bzu czarnego na krzaczkach (chyba, że przyjdzie wczesny przymrozek). owoce czarnego bzu muszą być dojrzałe a są od połowy lipca do końca września. patrycccja, może chodziło Ci o jarzębinę, której owoce zbiera się po przymrozkach (lub po zebraniu wkłada do zamrażalnika), żeby nie były gorzkie.
patrycccja 2009-07-08
Poszperałam w necie i znalazłam, że owoce jałowca i tarniny zbiera się po przymrozkach. O jałowcu wiem, bo zbierałam raz :D. Odnośnie bzu ciężko takie zalecenie znaleźć. Z drugiej strony na http://adamczewski.blog.polityka.pl/?p=600 (patrz szczególnie odpowiedź Magdaleny z 2008-10-29) widać, że niektórzy praktykują tą metodę. Trudno powiedzieć czemu.
Znalazłam za to inne zastrzeżenie dot.bzu: "odrzuca się zielone i niedojrzałe, gdyż zawierają duże ilości sambunigryny", która jest toksyczna. Z drugiej strony "podczas przetwarzania (suszenie, gotowanie itp.) ulega rozkładowi", więc przetwory są bezpieczne.

Dodawanie nowych komentarzy nie jest dostępne w wersji archiwalnej.