Dżem mirabelkowy

Średnia ocena:  ***** [1]  | Komentarze [2]
Typ diety: wegańska
Już w tamtym roku zrobiłam dżem mirabelkowy według przepisu mojej babci, ale wyszedł zdecydowanie przesłodzony. W tym roku postanowiłam znowu go zrobić (tym bardziej, że nazbierałam wiadro mirabelek rosnących dziko, nie robaczywych :P) tylko zmniejszyć ilość cukru. Faktycznie wygląda i smakuje rewelacyjnie. W smaku jest kwaśnawo-słodki, taki jaki powinien być dżem z mirabelek :)
Zdjęcie dodam jak tylko odzyskam swoje aparaty :)



Składniki:

2 kg mirabelek - mogą być tylko jasne lub tylko ciemne, ale najfajniej, jak są pomieszane :P
4 szklanki cukru białego (z trzcinowego jeszcze nie robiłam)

Przygotowanie:

Mirabelki umyć w wodzie, po czym wyciągnąć z nich pestki. Do dużego garnka wlać trochę wody - na dno, nie ma przykryć mirabelek! One puszczą potem sok. Następnie włożyć mirabelki i doprowadzić do zagotowania. Gotować aż będą miękkie.

Dodać cały cukier. Gotować ciągle na małym gazie aż dżem będzie gesty. Przelać dżemik do umytych słoiczków i starannie zakręcić. Gotowe :)

Dodatkowe wskazówki:

Można użyć mirabelek o jednym kolorze, ale dla mnie dżem ma ciekawszy kolor jak się zmiesza ciemnie i jasne :)

Nie pasteryzowałam mirabelkowego dżemu i nie mam pojęcia ile wytrzyma :P Mam nadzieję, że przynajmniej do końca tego roku da radę :) Jeśli nie da rady, to w następnym roku będę pasteryzować słoiczki 15 minut :P
Przepis nadesłał(a):  OpenWorld,  data dodania: 2011-09-08
Przepis własny autora.

Zdjęcia do przepisu:

Kanapka z ciemniejszego pieczywa nasmarowana dżemem z mirabelek :)

Komentarze:

Wanieczek ***** 2011-09-09
Szkoda że tak późno znalazłem ten przepis i pozwoliłem zmarnować się kilogramom mirabelek rosnącym w mojej okolicy:(
zenit 2012-08-15
Można wyciągać pestki z mirabelek, ale istnieje szybsza i łatwiejsza metoda. Umyte owoce wystarczy podlać odrobiną wody lub trochę zgnieść, żeby wydzielił się sok, i podgrzewać aż owoce się rozgotują, a pestki same się "uwolnią". Można wybierać je łychą, ale to też pracochłonne. Najlepiej jest przepuścić całość przez sito - właściwie dowolne, byle dziury w nim nie były większe niż pestki ;) Pestki warto wypłukać w wodzie, bo zawsze zostanie między nimi trochę miąższu, i ugotować kompot :)

Dodawanie nowych komentarzy nie jest dostępne w wersji archiwalnej.