Bardzo fajny przepis! Nakładałam ciasto uważnie i większość babeczek nie wybuchła :) polałam je polewą czekoladową i orzechy sypnęłam na wierzch, przepyszne.
Pycha! a ja niemądra nie wiedziałam, że tą zalewę można jeść- teraz widzę fasolę w całkiem innym świetle. Dla mnie kluczowe w tym daniu jest zagęszczenie zalewy mąką ziemniaczaną/kukurydzianą, wtedy robi się taki gęsty sosik :D robiłam już parę razy, z tofu i bez, z białej fasoli, z różnymi przyprawami i zawsze było pyszne.
Takiego przepisu szukałam :) Ciacho faktycznie wyszło mocno czekoladowe i lekko wilgotne. Zamiast kroić czekoladę zmieliłam ją drobno, a że moje 2 banany były małe dodałam też parę namoczonych i zmiksowanych daktyli dla równowagi. Pyszności, następnym razem postaram się o to, żeby je podać z bitą śmietaną koko lub lodami :D
Oznajmiam, że ciasto przeżyło noc w lodówce, a omleciki też się udały :D Nie widziałam szczególnej różnicy między nimi, a tymi smażonymi poprzedniego dnia, może były troszkę bardziej płaskie/kruche. Placki ładnie się smażyły, i były pyszne, zwłaszcza polane sosem pomidorowym.
Czy mąka musi być z kaszy niepalonej? Moje kluski wyszły zakalcowate, choć gotowałam je jeszcze długo po wypłynięciu. Ciasto surowe miało fajną, ''czystą'' konsystencję, więc nie wiem co innego mogłam zrobić źle.
Miała być z pomidorowa, ale tak mi smakował, że ostatecznie zjadłam z samym makaronem i pietruszką jako rosołek :)Gotuję zupy cały czas, bez żadnych przepisów, ale ten przekonał mnie, żeby zmienić parę swoich przyzwyczajeń.