To chyba przepis mojego życia. Chociaż byłam już po wszystkich możliwych obiadach, kolacjach, kolacjach drugich i trzecich - wstałam od stołu i natychmiast zrobiłam taką ciecię. Jestem zachwycona - także ilością możliwych wariacji. To jest obłędne, 6 minut w kuchni, wyżera jak smok:DD Nie tknę ciecierzycy w innej formie do końca roku:) Wielkie dzięki.
Bardzo lubię te lody, a że jestem leniwa - nie mrożę bananów, miksuję na żywca z rozpuszczoną czekoladą. Czasem dodaję łyżkę masła orzechowego - takiego z kawałkami orzechów. Pyszna, prosta i tania alternatywa dla bardzo drogich (i dostępnych w 1 mscu w mieście) wegańskich lodów. Dzięki.
Mmm, pycha. Ciasto, które byłby w stanie przygotować przedszkolak - kolejny przepis, który każe mi się zachwycać prostotą kuchni wegańskiej.
Nie lubię bananów w towarzystwie czekolady - od następnego razu będę próbować alternatyw.
patrycccja, robiłam wczoraj tę szarlotę i się do Ciebie śmiałam za "NIE PODPIJAĆ SOKU ŁAKOMCZUCHY JEDNE" - strasznie ten Twój wcinek lubię. Uzyłam jabłek boskop - teraz nie pora na szarlotki, jest kwiecien - i miały troche za mało soku, ale wszystko poszło gładko i ciasto i tak jest dobre. Pozdrawiam!