Super! Zastanawia mnie tylko, czy bez wafla, w formie zwykłego bloku będzie trzymało się kupy? Też cierpię na brak wegańskiej margaryny i przepis mnie kusi, tylko nie wiem, czy użycie oleju nie wpłynie jakoś na konsystencję.
Jeszcze jeden dopisek: ciasta które w składzie mają składnik "gorzka czekolada" są tutaj oznaczane jako wegańskie, poczynając od słynnego brownie, kończąc na ciasteczkach ciasteczkowego potwora, więc skąd, na szatana, tutaj tag lakto-, zmienił się admin, czy co? Tagujmy wegańskie jedzenie jako wegańskie, błagam, przecież chodzi tylko o naszą wygodę.
Jasne, na wersję wegańską nie da się przerobić chyba tylko jajek na miękko (bo jajecznicę już jak najbardziej), ni mniej asekuranckie oznaczenie jako lakto- w gruncie rzeczy wegańskiego przepisu może skutkować tym, że weganie po prostu do niego nie dotrą, a chyba nie o to chodzi w tym portalu. Ja osobiście otwieram przepisy niewegańskie tylko wtedy, kiedy szukam czegoś konkretnego lub przez przypadek zobaczę fajne zdjęcie (tak jak tym razem), zazwyczaj szukając po prostu inspiracji automatycznie wybieram opcję "vegan" bo szkoda mi czasu na brnięcie przez nieinteresujące mnie przepisy. W podobny sposób używają portalu chyba wszyscy znani mi weganie którzy zaglądają na tę stronę. Powtarzam, chodzi tylko o to, żeby jak najwięcej przepisów było dostępnych i łatwych to znalezienia, ten w wyszukiwarce sprofilowanej na wegan się nie pojawi, pomimo tego, że w gruncie rzeczy jest wegański (pewnie znowu się powtórzę, ale większość GORZKICH czekolad jest wegańska i analogicznie można by wywalać z wegańskiej opcji wyszukiwania potrawy z musli bo jakiś tam jeden producent wymyślił sobie, że będzie dorzucać do paczek banany w miodzie albo kawałeczki mlecznej czekolady. Czy to oznacza, że ogólnie rzecz biorąc musli nie jest produktem przeznaczonym dla wegan? No chyba nie). Reasumując: nie chodzi o to, że weganie to idioci i nie potrafią przerobić przepisu lakto-owo, tylko po prostu o łatwość wyszukania interesujących przepisów w serwisie, dla wygody użytkowników dania wegańskie powinny być otagowane jako wegańskie, tyle.
Napisane jest, że gorzka, większość takich jest wegańska, chyba trzeba by się nieźle natrudzić, żeby znaleźć gorzką z mlekiem w składzie. IMHO, niewegańskie bywają też budynie, płatki śniadaniowe, kiedyś widziałam nawet niewegańskie sojowe mleko w proszku a to nie znaczy, że przepisy w których są te typy produktów trzeba oznaczać jako lakto-wege, bo jakiś tam jeden czy dwóch producentów dorzucili mleko. Osobiście znam chyba tylko jedną firmę produkującą niewegańskie gorzkie czekolady - Alpen Gold, poza tym sam produkt uważam za z założenia wegański. Dlatego moim zdaniem oznaczanie ciasta jako lakto-owo tylko dlatego, że czekolada teoretycznie może nie być vegan (jednak prawdopodobnie będzie) uważam za zbytnie asekuranctwo, a chyba chodzi o to, żeby przepis miał szansę trafić do jak najszerszego grona czytelników :) Tutaj, według mnie, bezpodstawnie eliminuje się jako odbiorców przepisu wegan, a szkoda, bo ciasto wygląda całkiem fajnie.
Dlaczego ciasto jest oznaczone jako lakto-wege? Z tego co widzę, skład jest wegański (chyba, że liczyć to "jeśli ciasto jest zbyt gęste, dodajemy mleka")
Co do ciasta mam mieszane uczucia, piekłam je dłużej niż w przepisie a mimo to jest trochę jak plastelina, jakby niedopieczone - może to wina dyni. Sam mus rewelacja, chociaż pozwoliłam sobie na małe zmiany: dodałam jedno jabłko i mój ulubiony zestaw przypraw do ciast dyniowych, czyli cynamon, kardamon i imbir. Całość dobra, chociaż trochę za słodka.
Z tym rozmiarem blaszki to chyba jakieś nieporozumienie, piekłam w formie ok. 23 x 23 cm i była za duża, ledwie wystarczyło masy serowej na przykrycie dna, trudno w ogóle poczuć smak "sernikowy", bo tofu na kawałek ciasta wyszło tyle co masła na kanapce. Na przyszłość najmniejsza możliwa keksówka dla tych proporcji wystarczy.
Szczerze mówiąc, nigdy nie spotkałam się z leniwymi na słono. Jak się teraz zastanowię, to w sumie faktycznie same kluski są dość neutralne w smaku i jakby się ktoś uparł, mógłby podać je z jakimś warzywnym sosem... ja wzdrygam się na samą myśl ;) Leniwe od zawsze jem posypane cukrem, czyli jak najbardziej na słodko - chociaż same słodkie nie są.