W sprawie przechowywania - otwarłem dziś słoik po prawie dwu miesiącach - mimo braku procesu wekowania smak i konsystencja są w 110 procentach w porządku:))). A może nawet bardziej mi smakuje, niż na świeżo?
Wiedziałem od dawna, że w sieci jest wiele przepisów na "Bigos z cukinii". Oczywiście, jeśli będziemy purytankami/purytanami, to powiemy, że to bzdura, bo w klasycznym bigosie musi być kapusta oraz siekane mięso. Przypominam jednakże, że jest słowo "bigosować", czyli siec coś na kawałeczki i w przenośni można chyba potrawę przesiekaną i wymieszaną nazwać bigosem. Tak więc do osób (bo to nie mój wymysł) które umieściły rożne tak nazwane przepisy na rożnych forach bądźmy wyrozumiali i wyrozumiałe.
Ja zaproponowałem tylko po lekturze już istniejących przepisów:
1. Jako megaleń rezygnację z obierania cukinii (wszędzie indziej uznaną za konieczną)
2. Dopracowałem w praktyce czasy gotowania
3. Zaproponowałem swoją mieszankę przypraw
Pozdrawiam :)
wow - wypróbowałem przepis i jestem zachwycony - paru znajomym wegetarianom również bardzo przypadł też do gustu ten wyrób. Użyłem zamiast pieczarek masy pieczarkowej z puszki, trochę zwiększyłem ilość czosnku, obowiązkowo dodałem jabłka i jeszcze trochę zielonej cebulki - po wczorajszej imprezie mam zamówienia na kilkanaście słoiczków. I to się tak szybko robi.
PS. Ale niezdrowe i kaloryczne też to jest:)))
Jeśli zwarzyła Ci się zupa po dodaniu jogurtu, to jest bardzo prosty sposób - trzeba do jogurtu dodać mąki (np. pół łyżki na mały pojemnik - na 99,99 % powinno zadziałać.
Ja używam tylko sera wędzonego, nie dodaję musztardy, biorę 40 deko sera typu rolada haska, połowę główki czosnku i połowę małego słoiczka majonezu. - to dla 3-4 osób znakomita przekąska z chlebem na imprezę (imprezę bez całowania, oczywiście:) )