Jeszcze jedna wersja pasty z drożdży. Dobra, jak się ma fazę na wyraziste smaki :)
Tą mieszanką wyleczyłam się z przeziębienia. Jest idealna na jesienno-zimowe słoty.
Coś dla tych, którzy nie mają pomysłu na spożytkowanie okary powstałej po produkcji tofu.
Danie warmińskie, podpatrzone w restauracji Natangia w Górowie Iławeckim i powtórzone "na czuja" w domu.
Na fali fascynacji Łuczajem zaczęłam eksperymentować z różnymi dziwnościami i wyszło całkiem smaczne :)