Ciasto wychodzi bardzo twarde. Nie wiem czy to kwestia moich składników, ale niestety z wałkowaniem też były ogromne problemy. Smak ok, ale nie jest ładne.
Smak całkiem ok, ale u mnie forma niezbyt apetyczna -rozlewało się, a nie dało się kroić. Tak na prawdę nie trzeba tego piec, bo sam fakt pieczenia niczego nie zmienia - można zjeść takie od razu z patelni:)
Robiłam ciasto wczoraj i jestem raczej rozczarowana. Po pierwsze proporcje są kosmicznie duże - ciasta wychodzi zdecydowanie za dużo. Po drugie - w ogóle nie chciało się lepić, a o rozwałkowaniu nie było mowy. Dolną warstwę "wykleiłam" a kolejne już wykruszyłam. Smak po upieczeniu taki sobie - jak dla mnie zbyt gorzko-pomarańczowe. Dla mnie strata nerwów ;)
Marchewka bardzo mi smakowała - jeszcze w takiej postaci jej nie próbowałam. Świetna jako dodatek do ziemniaków i kotletów sojowych. Ja kroję przeważnie na plasterki dość cienkie, bo najlepsza jest taka trochę przepieczona:)