Trochę zmodyfikowałam (nie miałam melasy ani otrąb, zamiast nich były daktyle i płatki owsiane), ale przepis jest świetny. Chlebek wychodzi wyrośnięty, wilgotny i pachnący. Może następnym razem zmniejszę trochę ilość cukru.
Zrobiłam z małymi modyfikacjami (dodałam budyń, mniej proszku, woda zamiast fanty sok z cytryny zamiast octu jabłkowego) - udało się.
Bardzo spoko ciasto, proste i pyszne, jeszcze nie jest całkiem ostudzone, a już 1/3 nie ma :)
Wchodzi do repertuaru.
Niestety, mnie wyszedł epicki zakalec (co prawda zjadliwy). Chyba zasypanie rabarbaru cukrem spowodowało, że puścił zbyt wiele soku. Lub było zbyt wiele rabarbaru.
Zrobiłam tak właśnie ze zwykłym tofu i wyszło rewelacyjnie.
Sama dopiero dzisiaj na to wpadłam, a od roku jestem na diecie wegańskiej, tak więc nie ma się co czepiać.
Zrobiłam z gotowym sokiem z cytryny z rossmana i tylko szczyptą soli, dodałam trochę ryżu, który został z wczorajszego obiadu (bo niedawno widziałam gdzieś przepis na twarożek z płatków ryżowych). Wyszedł bardzo dobry i dużo, jednak w kolorze lekko szarawym.
Część doprawiłam szalotką, czosnkiem, ogórkiem, kminkiem i użyłam jako dodatku do pieczonych ziemniaków, reszta czeka. Może będzie na słodko, może z rzodkiewką.
Przepis bardzo dobry.
To nie jest jakieś wybitne ciasto, tylko w miarę dobre :) Dałam połowę białej mąki, syrop zastąpiłam 3/4 szklanki brązowego cukru. Nie dodałam niestety bakalii (bo nie miałam, a pieczenie tego ciasta było impulsem), może one by je nieco podrasowały. Bo wydaje mi się mało słodkie, a na ogół nie lubię zbyt słodkich ciast. Zaletą jest to, że wychodzi wilgotne.
Wypróbuję jeszcze wersję z bakaliami.
Bardzo dobry przepis! Robię śliwkowo-jabłkowe. Kruszonka na samej razowej mące jest moim zdaniem zbyt gorzka, mieszam więc białą z razową, dodaję też odrobinę więcej cukru. Ciasto na kruszonkę jest dość rzadkie, więc spokojnie można je wyrobić mikserem.