2 litry wody
4 średnie marchewki
1 duża pietruszka
spory kawałek selera
ewentualnie kawałek brukwi
kawałek pora
cebula
parę gałązek kopru
parę gałązek natki pietruszki
gałązka bazylii
sól
pieprz
ewentualnie kostka warzywna
do tego:
makaron, np. nitki
lub ryż
lub kasza mannna
Przygotowanie:
Warzywa (marchewki, pietruszkę, seler i brukiew) obieramy i kroimy na większe kawałki, wrzucamy do gara, zalewamy wodą, dodajemy sól, pora i ewentualnie kostkę i gotujemy.
W tym czasie obieramy cebulę i kładziemy ją na włączonym palniku aż się osmoli. Dodajemy do garnka. Gdy woda się zagotuje zmniejszamy gaz do minimum. Teraz zupka powinna się warzyć pod przykryciem aż warzywa zmiękną, a ponieważ gaz jest mały, trwa to zwykle około 1,5-2 godzin [*].
Posiekać drobno koper i pietruszkę. Pod koniec gotowania wrzucić do rosołu całą gałązkę bazylii (nadaje fajny aromat) i po połowie posiekanego koperku i pietruszki. Gałązkę bazylii należy wyjąć z rosołu gdy zmięknie, bo się rozpadnie. Podawać z makaronem "nitki" posypanym pozostałą częścią kopru i pietruszki.
Można też inaczej:
Wszystkie warzywa zetrzeć na tarce o grubych oczkach, gotować i doprawiać w ten sam sposób, pod koniec gotowania dodać ugotowany wcześniej ryż lub kaszkę mannę. Gdy przyrządzamy zupkę ryżową należy pamiętać, że jeżeli zostawiamy ją na dzień następny, to ryż wciągnie wodę.
Dodatkowe wskazówki:
[*] Oczywiście można też zrobić rosół szybciej, podkręcając trochę gaz, ale nie wolno go zagotować, bo stanie się mętny. Jest taka zasada, że im dłużej rosół stoi na malutkim gazie, tym ma pełniejszy smak. Dlatego często nastawiam rosół dzień wcześniej wieczorem, a wyłączam kiedy kładę się spać. Taki rosół jest doskonałym lekarstwem na kaca :)
Przepis nadesłał(a):
ryfka,
data dodania: 2009-05-13 Przepis własny autora.
ja rowniez nie dodalam wszytkich skladnikow (kopru, bazylii, brukwi) a i tak wyszedł pyszny! napewno czesto bedzie u nas gościć na niedzielnym obiedzie ;)
Do Morganki: wg lekarzy Twoja babcia wyrzucała najcenniejsze dla zdrowia składniki. Przy anemii zalecane jest jedzenie właśnie tych "farfocli"; tam właśnie znajduje się najwięcej żelaza łatwo przyswajalnego dla organizmu. No cóż - trzeba wybierać: ładny klarowny czy tez zdrowszy rosół. Sorki, wiem że dieta vege jest zdrowsza, ale miałam zalecenie od lekarza i wiele lat temu musiałam coś takiego dawać dziecku w okresie zimowym
Gdybyż to dorosłe już dziś dziecko o tym wiedziało...pewnie by mi nie darowało! Wówczas w Polsce prawie nie mówiło się o wegetarianizmie:) Ludzie z konieczności byli prawie vege. Pamiętacie te czasy? Mięso na kartki, a parówki podobno z dodatkiem papieru... specjalnego użytku hi hi.
żeby rosół był klarowny dodaje się cebulę przypalaną nad palnikiem gazowym. Np. Nabijałam cebulę na widelec i przypalam ją ze wszystkich stron nad gazowym palnikiem. Przypalamy dotąd aż bedą takie czarne plamy (coś w ten deseń: http://storage.doradcasmaku.pl/dynamic_image/8/82fe/2c20/c585/2a11/7ae1/391b/290b/2ba2/w800_h600_ma_bffffff.jpg) Jeśli nie ma się kuchenki gazowej tak jak jest to niestety w moim przypadku teraz to kroję cebulę na pół i przypalam ją na patelni (bez dodatku oleju).
Laura, taka przypalana cebulka to według mnie nieodłączny składnik większości zup (nie dodaję jej chyba tylko do zup-kremów). Nadaje im takiego specyficznego słodkawego, ale nie mdłego posmaku. Moja mama przypalała cebulkę na kuchence gazowej - kładła ją prosto na palniku, obracała raz na drugą stronę. Ja mam kuchenkę elektryczną i ten sposób sprawdza się tu równie dobrze. Wystarczy położyć cebulę na włączonym palniku, a kiedy "przyczerni" się od spodu obracam ją na drugą stronę. Pierwsze słyszę, żeby taka cebula sprawiała, że rosół jest bardziej klarowny. Myślę, że to bardziej kwestia trzymania rosołu na niewielkim gazie i ewentualnie zbierania "szumowin".
Po kilka minut z każdej strony, aż zewnętrzna warstwa będzie częściowo czarna. Czy ja wiem... tak gdzieś po 3-5 minut z każdej strony. Do zupki wrzucamy cebulę w całości, nie ma potrzeby jej kroić, i wyławiamy przed podaniem. Radzę nie zostawiać cebuli na następny dzień, bo puszcza słodkawy smak i zmienia smak zupy. Na tym zdjęciu widać jak powinna wyglądać taka cebula: http://puszka.pl/przepis/img/6165-domowy_bulion_krok_po_kroku-sekret_smaku_twoich_zup.html?elemId=1810 Autorka opalą ją nadzianą na widelec, moja cebulka jest bardziej czarna, bez takich prążków, bo kładę ją bezpośrednio na palniku. Oba sposoby są równie dobre.
Dziękuję Ryfka za odpowiedź :* Zrobiłam mój pierwszy w życiu rosół! Jupiii :) nie dodałam brukwi i żadnych "gałązek", ale żeby był trochę tłusty, to w garze wylądowały 2 łyżki oleju z pestek winogron. Wynik przeszedł moje najśmielsze oczekiwania, po prostu REWELACJA!!! O Mamusiu jak ja tęskniłam za rosołem!
Ale ta opalona cebula mnie zmyliła, jak widziałam miniaturkę na głównej, myślałam, że to jakiś nowy rodzaj kokosowych kuleczek (że niby świątecznie) nietypowo polanych czekoladą :P Zastanawiałam się, czemu tak dwustronnie, a nie w całości, zaglądam, a tu rosół ;D Moja cebula bywa trochę mniej opalona ;)
dobry przepis, jednak go troche zmodyfikowałam mianowicie nie dawałam kopru, bazyli oraz brukwi. zamiast tego wrzuciłam jedną gałązkę lubczyku, 2 liście laurowe i ziele angielskie (4 kuleczki :)) pycha :)
Co do tego mętnienia to mi kiedyś wszystkie zupki takie wychodziły, ale od czasu dobrej rady mojej babci już mam czyste klarowne wywary. Babcia w trakcie gotowania zupki raz po raz zagląda do garnka i wybiera tą szarą pianę, która się zbiera na górze, którą nazywa "syfkami" (a ona robi rosół na mięsie i kościach, więc tych syfków jest sporo). Robię tak samo przy wywarach warzywnych i działa, można nawet podgotować na większym gazie.
Sorki, wiem że dieta vege jest zdrowsza, ale miałam zalecenie od lekarza i wiele lat temu musiałam coś takiego dawać dziecku w okresie zimowym
Wówczas w Polsce prawie nie mówiło się o wegetarianizmie:) Ludzie z konieczności byli prawie vege. Pamiętacie te czasy? Mięso na kartki, a parówki podobno z dodatkiem papieru... specjalnego użytku hi hi.
Jeśli nie ma się kuchenki gazowej tak jak jest to niestety w moim przypadku teraz to kroję cebulę na pół i przypalam ją na patelni (bez dodatku oleju).
Na tym zdjęciu widać jak powinna wyglądać taka cebula: http://puszka.pl/przepis/img/6165-domowy_bulion_krok_po_kroku-sekret_smaku_twoich_zup.html?elemId=1810
Autorka opalą ją nadzianą na widelec, moja cebulka jest bardziej czarna, bez takich prążków, bo kładę ją bezpośrednio na palniku. Oba sposoby są równie dobre.
Zastanawiałam się, czemu tak dwustronnie, a nie w całości, zaglądam, a tu rosół ;D
Moja cebula bywa trochę mniej opalona ;)