Marchewkę trzeba odcisnąć - wtedy nie będzie zakalca a ciasto najlepsze jest jak postoi przez parę godzin. Daję sodę.
Używam marchewki, która zostanie po soku z sokowirówki.
Też daję tylko 2-3 łyżki brązowego cukru i razową mąkę. Dodaję rodzynki i suszone daktyle do jabłek. Zdarza mi się nie co zaburzyć proporcje - nie zastępuję cukru manną czy mąką ale to ciasto i tak zawsze wychodzi. Zdarzyło mi się dodać gorzkie kakao i wiśnie z nalewki domowej (oprócz jabłek), też super!
Dodaję sok z cytryny/limonki i kminek (dobry na wzdęcia) plus świeży pachnący koperek ale to na sam koniec. I gotuję zdecydowanie krócej - wolę taką bardzo chrupiącą...