Ja nie obieram, ale dokładnie je szoruję w zamian. W mojej wersji pieczarki wodniste absolutnie nie są, niestety trochę długo trwa czekanie aż dojdą w piekarniku. Ostatnio wpadłam na "genialny" (tak mi się przynajmniej wydawało) pomysł podgotowania ich wcześniej żeby szybciej się upiekły - niestety były wodniste i zwyczajnie niesmaczne :/
Mi często lodówka świeci pustkami i wtedy na śniadanie taka awaryjna pasta z groszku jest jak znalazł. Zamiast oliwy/oleju do groszku dodaję trochę zalewy z puszki, pyszne z wyrazistymi dodatkami np. rzodkiewką ;)
Znam i lubię ten sposób serwowania pieczarek, są świetne na imprezy i przystawki. Często jeśli mam w lodówce jakieś resztki już usmażonych/ugotowanych warzyw to nimi wypełniam grzyby i od razu zapiekam.