A wiem, robiłam kiedyś takie Nigelli Lawson. Nazwała je grzankami Elvisa, czy jakoś tak. Pyszne, i wcale nie sa takie niezdrowe, ale masz racje, bomba kaloryczna.
Jejku, grzybek tybetański to moim zdaniem strasznie paskudztwo. Moja mama piła to coś, strasznie cierpkie, ale w końcu się potwornie rozrósł, i go zamroziła. Powiedz tylko czy ten kefir jest smaczny.