Tęczowy pasztet "bez strat" (z pozupnej włoszczyzny)

Średnia ocena:  ****½ [3]  | Komentarze [13]
Typ diety: wegańska
Pyszny, a do tego jaki efektowny! :) Świetny sposób, żeby zużyć włoszczyznę po gotowaniu bulionu, nadmiarowe buraczki z barszczu i wiele innych resztek, zwł. warzyw i strączkowców :) Niech was nie zmyli długość przepisu - to przez te wszystkie kolory i przyprawy. Przepis jest bardzo łatwy :)


Składniki:

2 włoszczyzny z gotowania bulionu + inne gotowane lub pieczone warzywa typu buraki, brokuł
+ ew. tofu, ugotowany ryż, kalafior, ziemniaki, ugotowana kasza jaglana, groch żółty i/lub zielony, czerwona i/lub zielona soczewica, dynia, szpinak, brukselka, seler naciowy (super aromat!)

1/2-1 puszka groszku (tym więcej, im mniej zielonych warzyw)
1 puszka fasoli lub ciecierzycy (kto woli, może ugotować)
natka pietruszki (lub koperek, suszone też dadzą radę)
koncentrat pomidorowy - np. 3 pełniejsze łyżeczki
1 szkl. kaszy kukurydzianej (albo więcej)
3-4 łyżki manny (w wersji bezglutenowej dałabym płatki owsiane, całe lub zmielone, lub mąkę z fasoli lub ciecierzycy - cokolwiek białego i zagęszczającego)
ziarna słonecznika, ze 2 garście
6 łyżek (lekko wypukłych) mąki ziemniaczanej (dla dodatkowego zagęszczenia)

sól - po 1 płaskiej łyżeczce do każdej warstwy
pieprz ziołowy - sporo
pieprz i ew. pieprz biały
min. 1 łyżeczka kurkumy, ew. curry
inne przyprawy - te, które dodałam, wymieniam w przepisie
+ olej do posmarowania foremki
+ sezam, słonecznik, jakaś drobna kaszka lub otręby do wysypania

Przygotowanie:

Warzywa dzielimy na kolory, w wer. podstawowej będziemy mieli:
- zielony (Ziel): por, posiekana natka
- biały (B): pietruszka, seler
- pomarańczowy (P): marchewka (wystarczy z 1-1,5 włoszczyzny) + koncentrat
- czerwony (C): buraki
Pora siekamy. Każdy kolor rozgniatamy widelcem lub mielimy w maszynce (ale nie blenderem, bo będzie za rzadkie!), ewentualnie drobno siekamy. Buraczki możemy zetrzeć na tarce. Rozkładamy do oddzielnym miseczek dodając część marchewki do warstwy czerwonej i przygotowując dodatkowy kolor:
- żółty (Ż) - czyli mniej niż połowa warzyw białych i troszkę marchewki.

Dodajemy strączkowce i prod. zbożowe:
- rozgnieciony groszek: do Ziel.
- rozgnieciona fasola lub groszek: do wszystkich poza Ziel., najwięcej do B
- kasza kuku: prawie połowa do Ż, reszta do P i C
- manna: B
- zmielony w młynku do kawy lub drobno posiekany słonecznik: C, dużo do P
- maka ziemniaczana: 2 łyżki do B, po 1 do pozostałych

Na koniec lecimy z przyprawami:
- soli i pieprzu ziołowego wszędzie po równo
- pieprzu można więcej do C, a do B najlepiej biały
- kurkuma: mniej niż 1 łyżeczka do Ż i trochę do P
U mnie dodatkowo były:
- płatki drożdżowe: do wszystkiego poza C, najwięcej do B
- gałka: do wszystkich poza Ziel., najwięcej do B (ale ogólnie nie przeginamy bo będzie gorzkie)
- kolendra mielona: do wszystkich, najwięcej do C
- zmielone lub utłuczone w moździerzu ziele angielskie: do wszystkich, najwięcej do B
- imbir: do B i Ż odważniej, do pozostałych mało
- czosnek granulowany: do B i C odważniej, do pozostałych mało
- zioła: do Ziel. trochę, do Ż i P nieco mniej (generalnie nie przesadzam z ziołami, wolę jak dominują przyprawy korzenne)
- zmielona biała gorczyca lub musztarda łagodna: do C i ew. ciut do P, Ż i B
- słodka papryka: sporo do P i C
- chili: ciut do C, nieco więcej do P (zwł. jeśli chcemy zgłuszyć słodycz marchewki)
- chrzan: oczywiście do C, bo buraczki uwielbiają chrzan :)

Mieszamy, próbujemy i ew. jeszcze doprawiamy. Smarujemy naczynie olejem, wysypujemy np. sezamem i wykładamy kolejne warstwy: C, P, Ż, B, Ziel. Zaczynamy od najciemniejszej, żeby w razie czego jej sok nie pobrudził innych warstw. Po wierzchu warto jeszcze posypać pestkami.

Pieczemy w 200 st.C przez 40 min. (blaszkę wstawiłam do nieco już nagrzanego piekarnika). Przy czym jeśli zrobimy niższy pasztet, w większej blaszce, to czas nieco się skróci. Gotowy powinien mieć lekko twardą skórkę. Jeśli zacznie się rumienić, to jest gotowy na bank.

Dodatkowe wskazówki:

Pasztet smakuje fajnie, jeśli warstwa P i C (a zwł. ta druga) jest lekko słodkawa, nie za mocno osolona, a 1 lub 2 inne mocniejsze, wyraźniejsze w smaku. Unikamy tylko sytuacji, gdzie każda z warstw ma dość dominujący smak, a każda inny.

U mnie warstwa żółta i biała wyszły łagodne, trochę nawet bez smaku. W białej dość mocno czuć pietruszkę. Same w sobie by nie zachwycały, ale z całością smakowały wyśmienicie :) Mimo wszystko można nieco popracować nad ich smakiem.
Przepis nadesłał(a):  patrycccja,  data dodania: 2013-12-20
Źródło: To rozwinięcie przepisu na <a href="http://puszka.pl/przepis/2300-pozupny_warstwowy_pasztet_bez_strat_.html">pozupny, warstwowy pasztet "bez strat"</a>.

Zdjęcia do przepisu:

chyba kolory pomieszałam... Tęczowy pasztet "bez strat" (z pozupnej włoszczyzny) Tęczowy pasztet "bez strat" (z pozupnej włoszczyzny) Tęczowy pasztet "bez strat" (z pozupnej włoszczyzny) Tęczowy pasztet "bez strat" (z pozupnej włoszczyzny) Tęczowy pasztet "bez strat" (z pozupnej włoszczyzny) Tęczowy pasztet "bez strat" (z pozupnej włoszczyzny) Tęczowy pasztet "bez strat" (z pozupnej włoszczyzny) Tęczowy pasztet "bez strat" (z pozupnej włoszczyzny) Dobry do smarowania, a jednocześnie spójny, wytrzymały. Nawet na ostrzu noża dobrze się trzyma :) Po kilku fotach tylko małe pęknięcie.

Komentarze:

Dana 2013-12-20
Piękny... szkoda byłoby mi go jeść :)
patrycccja 2013-12-20
Na szczęście każdy centymetr z tych 30-tu jest równie piękny ;D
odiga 2013-12-22
Śliczności!
misia 2013-12-22
Ile może stać w lodówce taki pasztet? I czy pasztety można zamrażać? wyszły mi dwie małe formy i raczej od razu ich nie zjem, a nie chcę, żeby się zmarnowały!
patrycccja 2013-12-22
O, Misia, jak najbardziej, zamrażać wręcz należy, co by był również na później :) Odmraża się go powoli, po prostu przestawiając do lodówki. Co więcej z moich doświadczeń wynika, że pasztet z włoszczyzny znosi długie mrożenie (ponad pół roku) o wiele lepiej niż sojowy. Ten drugi po odmrożeniu jest jakby lekko podeszły wodą. Ma subtelnie inną konsystencję, kiedy się go je. Warzywny jest właściwie taki sam jak świeży :) Dlatego sojowy po odmrożeniu często przerabiam na "kotlety" - kroję na plastry i odsmażam. Jest wtedy wyśmienity :)
No właśnie, a ponieważ pasztet mrożę, to nie wiem jak długo można go trzymać w lodówce. Tydzień na pewno.
Dzolw 2013-12-23
Czy mannę można zastąpić polentą oraz pominąć płatki drożdżowe? Chętnie zrobiłabym pasztet na święta a już nigdzie nie dostanę tych składników.
psychogirl 2013-12-23
Wygląda znakomicie!
patrycccja 2013-12-23
@psychogirl , dzięki! :D Przyznam, że nie mogę się nacieszyć tym pasztetem :)
@Dzolw, manna jest jako zagęstnik do warstwy białej, więc polenta nie bardzo, bo ją zażółci, ale cokolwiek innego białego będzie ok. Np., ta jak dopisałam, płatki owsiane (całe lub zmielone na mąkę). Inna opcja to dodać więcej mąki ziemniaczanej albo jakiejś fasolowej lub z ciecierzycy. Płatki drożdżowe oczywiście że można pominąć! Z obowiązkowych przypraw właściwie jest tylko sól, pieprz, kurkuma. Reszta to po prostu spis tego, czym ja przyprawiłam pasztet - ale to tylko podpowiedź, pomysł, a każdy może przyprawić pod siebie :)
gosiaprzemek 2014-04-16
Fenomenalny pomysł! Smaczny i efektowny np. na święta lub przyjęcie.
misia 2014-12-07
świetny przepis, w zeszłym roku korzystałam i mimo że pozmieniałam kilka rzeczy to był super bazą na pomysł, w tym roku też skorzystam :)
Marta 2014-12-31
No proszę, nawet pasztet może być piękny. Zostało mi sporo resztek różnych ugotowanych warzyw i strączkowców, to będę jutro robić. W życiu bym nie wpadła na coś tak efektownego. Jak znam siebie to zblendowałabym wszystko razem z lenistwa :)
RenataK ****. 2016-01-02
Mi nie wyszedł tak pięknie, muszę nad tym popracować
patrycccja 2016-02-07
RenataK, wyszedł ci naprawdę fajnie :) Troche więcej kurkumy do warstwy żółtej i posiekanej zieleniny do zielonej i będzie intensywna tęcza! :)

Dodawanie nowych komentarzy nie jest dostępne w wersji archiwalnej.