Kwas (zakwas) burakowy z czosnkiem
Średnia ocena:
Typ diety: wegańska Kwasu buraczanego używać do zakwaszania barszczu lub jako napoju z dodatkiem zieleniny, tartego chrzanu, soli i cukru do smaku. Napój taki [...] jest zdrowy, poprawia mikroflorę przewodu pokarmowego. Można go stosować też w miejsce zupy przy bardziej złożonym drugim daniu. Składniki: 1 kg buraków
1 kromka chleba żytniego razowego (na zakwasie, bez drożdży!) 2-3 ząbki czosnku Przygotowanie:Buraki na kwas umyć, obrać, pokrajać w cienkie talarki, ułożyć w garnku glinianym. Zalać przegotowaną, letnią wodą tak, aby przykryła buraki. Dodać chleb i obrany czosnek. Garnek obwiązać gazą i pozostawić w ciepłym miejscu. Po 3-4 dniach zebrać pianę, przecedzić, zlać do butelek, zakorkować i przechowywać w ciepłym miejscu.
Przepis nadesłał(a):
Rena,
data dodania: 2000-12-19 Źródło: "Kuchnia wegetariańska po polsku", Zofia Wieczorek-Chełmińska, Polskie Towarzystwo Ekonomiki Gospodarstwa Domowego, Warszawa 1992 Zdjęcia do przepisu: Komentarze:Dodawanie nowych komentarzy nie jest dostępne w wersji archiwalnej. |
Więc jaki ja mam problem: mój zakwas nie jest nawet kwaskowaty, a co dopiero kwaśny! Za pierwszym razem stał w temp. pokojowej, ale chyba jednak za niskiej. Drugim razem stał pod kaloryferem - wyczytałam gdzieś, że najlepsza jest temp. 18-20 st.C. Bardziej się spienił niż ten pierwszy, a płyn wyraźnie zgęstniał, zrobił się taki lekki glutek - tak jak gdzieś czytałam, że powinien (choć wcale mi się to nie podoba, bo apetyczne nie jest....). Wszystko niby zgodnie z planem, ale zakwas nadal nie był ani trochę kwaskowaty! Czemu?!?!?
Na pewno nie chodzi o zbyt krótki czas - część barszczu zostawiłam na dłużej i tylko tracił aromat i kolor, ale wcale nie kwaśniał... Kto ma pomysł? Help! ;)
Keppas - zgadzam się z twoja babcią! Wody zawsze daje tylko tyle, coby zdołała przykryć buraki :) Sprzedałam ten patent w przepisie na mój ulubiony barszczyk - http://puszka.pl/przepis/5460-najpyszniejszy_barszcz_czerwony_czysty_bardzo_esencjonalny_bez_cukru_.html :)
Może stać dłużej i się kisić. Dużo buraków, cienko kroję na plasterki, wkładam do glinianego dużego naczynia, przekładam czonskiem, zalewam ciepłą (letnią) wodą z dużą ilością soli, tak by przykryła buraki, na to kładę gazę i dociskam obciążonym talerzyiem. Robi się pleśń i piana po paru dniach, ale to jest pleśń nieszkodliwa i naturalna - powstaje na gazie, a nie pod nią, więc zdejmuje się ją z gazą i wtedy zlewa zakwas - bardzo esencjonalny. Wlewam do butelek prawie po szyjkę, a na koniec wlewam trochę oliwy, by odizolować powietrze - może stać kilka miesięcy.
A teraz pytanie: u mnie buraki nie odbarwiły się aż tak jak na zdjęciu, nie było też właściwie piany (może 1 łyżka do zdjęcia przez te kilka dni). Kolor wyszedł ciemny, jak wino czerwone, ale w konsystencji jest kompletnie inny niż tutaj wynika z opisów. Mój zakwas przypomina syrop z agawy, nie ma mowy żebym go "zlała do butelek". Spokojnie mogłam przełożyć łyżką.
Ponieważ zrobiłam zakwas z 3 kg buraków, wciąż dużo mi go zostało. Trzymam w lodówce w słoju takim 1-litrowym i mam wrażenie, że zakwas jeszcze zgęstniał. Gdyby nie był kwaśny można by się nabrać, że to sok malinowy albo wiśniowy. CZY KOMUŚ TEŻ WYSZŁA TAKA KONSYSTENCJA?
Barszcz zrobiłam wg tego przepisu:
http://alicjawkrainiegarow.blogspot.com/2012/12/barszcz-z-kiszonych-burakow-z-fasola.html
tyle że bez fasoli, bo do uszek. Wyszedł przepyszny. Bardzo go polecam nie tylko na święta.