Pomarańczowo-czekoladowe księżyce (kruche ciasteczka)

Średnia ocena:  ****½ [4]  | Komentarze [9]
Typ diety: wegańska
Niemieckie bożonarodzeniowe kruche ciasteczka Orangen-Schoko-Kipferln. Sprawdzone na walentynki i inne okazje, kiedy chcesz olśnić audiencję swoim kunsztem cukierniczym. Banalnie proste w przygotowaniu.


Składniki:

mąka 300 g
cukier 50 g
gorzka czekolada 100 g
skórka pomarańczowa (z jednej pomarańczy albo jedno opakowanie kupnej)
margaryna wegańska 200 g
cukier puder 8 łyżek
cukier waniliowy 3 opakowania po 16 g

Przygotowanie:

Mąkę przesiać na stolnicę. Dodać cukier, zmieloną lub posiekaną czekoladę, skórkę pomarańczową i posiekaną margarynę (albo posiekać na stolnicy z resztą składników – ja tak robię). Szybko zagnieść ciasto. Na pół godziny włożyć przykryte do lodówki.

Po wyjęciu formować małe księżyce - zrobić cienkie wałeczki (średnica ok. 2 cm), pociąć na kawałki ok. 6 cm, zagiąć w kształt litery C i zrobić ostre rożki.

Piec 10-15 min. w 180 stopniach (moje były gotowe dopiero po 25 minutach w 200 stopniach – widać przepis jest dostosowany do lepszych piekarników).

Zmieszać cukier waniliowy z cukrem pudrem i obtaczać w tym upieczone, jeszcze ciepłe ciasteczka.

Dodatkowe wskazówki:

Jeść po ochłodzeniu. Najlepsze są następnego dnia. Naprawdę warto poczekać.

Zamiast czekolady i skórki pomarańczowej można dodać migdały - mamy wtedy migdałowe księżyce.
Przepis nadesłał(a):  kruszonka,  data dodania: 2010-02-25
Przepis własny autora.

Zdjęcia do przepisu:

Pomarańczowo-czekoladowe księżyce (kruche ciasteczka)

Komentarze:

mathilda 2011-12-14
Hmm... coś nie wyszło. Ciasto się jako tako zagniotło, w lodówce stężało nieco, ciastka co prawda się uformować dało, ale nie było mowy i toczeniu wałeczków... wszystko się rozpadało, ciasto było jakby gliniasto-kruszące się. Po wyjęciu z piekarnika (25min w 180 stopniach - zaczęło pachnieć lekkim przypaleniem) chyba nadal są surowe... no nie wiem. W smaku niby ok, ale nie jestem pewna, czy to tak miało być... Ciasto robiłam z mąki orkiszowej i żytniej razowej 1:1, oleju ryżowego, czubatej łyżki kakao zamiast czekolady, reszta bez zmian. Skórka była w kosteczkach.
patrycccja 2011-12-14
Tłuszcz zapewnia ciastu kruchość, woda spójność. Dlatego oprócz oleju do ciasta dodałabym trochę wody - no nie wiem, 2-3 łyżki? Zwróć uwagę, że masło też zawiera wodę - znalazłam w sieci, że zawartość wody może sięgać 16%. Księżyce są specyficzne, bo tu jest ciasto, które się sieka, żeby masła nie ogrzewać i żeby się nie rozpuściło. Trudno mi więc doradzić jak najlepiej zastąpić je olejem i wodą. I czy w ogóle coś z tego wyjdzie.
mathilda 2011-12-14
O, dzięki za wskazówki! Jutro spróbuję jeszcze raz z dodatkiem wody. Moja wina, nie pomyślałam. To co mi wyszło profilaktycznie wyrzuciłam, bo miałam wrażenie, że było surowe. No nie wiem. Może rzeczywiście to przez brak wody i takie zbito-surowo-wilgotne się wydawało, bez przestrzeni pomiędzy cząsteczkami ciasta. A może to wina mąki, albo kakao? Ciastka bez wątpienia wyszły kruche, to znaczy raczej rozpadające się przy łamaniu. Tak jakby surowe ciasto się trochę podpiekło, ale nadal było surowawe. No nie wiem, nie miało to konsystencji kruchych ciastek, które pamiętam z dzieciństwa. Nie znaczy to, że przepis jest zły, znaczy to raczej, że potrzeba mi więcej doświadczenia w pieczeniu. :)
efedrina 2011-12-14
ja bym na probe pominela te make zytnia, mi nigdy z niej nie wychodza zadne tradycyjne wypieki. tylko chleb i muffiny ;)
mathilda 2011-12-17
Chyba się udało :) Wodę dodałam swoją drogą, ale myślę, że winą za ostatnią porażkę należy obarczyć mąkę! Tym razem zrobiłam ciasto jak ostatnio (orkisz bio i żytnia razowa), ale z wodą (ok 35g) i 50g mąki arachidowej (dla posmaczku) i się znowu rozwalało. Dopiero po dosypaniu chyba z pół kilograma mąki pszennej razowej i dolaniu jakichś 200ml wody, zaczęło się to wszystko trzymać kupy. Acha! Cukier potroiłam przy okazji... W każdym razie mąki żytniej chyba nie należy używać do kruchego ciasta, a przynajmniej takiej z grubego przemiału z farfoclami. Cóż... nie wszystko musi być obłędnie zdrowe ;)
patrycccja 2011-12-18
No to się cieszę :) Jeśli będziesz powtarzać wypieki i wypracujesz sprawdzoną recepturę, mam nadzieję że się podzielisz :) Ja jeszcze dodam, że być może do ciasta przydałoby się dodać troszkę soli - tak tak, tak się robi w wypiekach słodkich, zwł. tych z czekoladą. Zobaczcie chociażby http://puszka.pl/przepis/6300-ciasteczka_potwora_ciasteczkowego_pieguski_.html - dodatek soli uwypukla smak czekolady i uzupełnia słodki tak że całość jest "pełniejsza". Ja w każdym bądź razie zawsze dodaję. O ile pamiętam ;)
niebla 2011-12-29
robiłam ze zwykłej mąki, wyszły bardzo dobre. Ciasto wyrabiałam trochę dłużej niż chwilę. Ciasta nie rozwałkowywałam na wałeczki tylko formowałam z kulek ciasta każde ciasteczko osobno. W przyszłym roku też obowiązkowo będą na święta
Ewa 2010-11-29
Jak dlugo mozna je przechowywac po upieczeniu? Dziekuje!
kruszonka 2010-12-06
Ewa, niestety nie wiem, bo najdłużej udało mi się nie zjeść ich do reszty przez trzy dni.

Dodawanie nowych komentarzy nie jest dostępne w wersji archiwalnej.