Zupka NAM BO

Średnia ocena:  ****½ [12]  | Komentarze [11]
Typ diety: wegańska
Inspirowana kuchnią malezyjską, a dokładniej mówiąc zupą podawaną w nieistniejącej już, niestety, warszawskiej restauracji "Zielony Świat". Nie znamy oryginalnego przepisu, ale Wojtek starał się odtworzyć TEN smak :) Charakterystyczny aromat nadają jej olej sezamowy i świeża kolendra. Chociaż zupa jest pyszna nawet bez obu tych dodatków, to dla wielbicieli oryginału są obowiązkowe :)


Składniki:

włoszczyzna: 4 marchewki, 1 pietruszka, mały seler, 1 por
olej do smażenia
1 czerwona papryka
spora kapusta pekińska (ok. 700-750g)
ew. kilka świeżych pomidorów lub puszka krojonych, bez skórek
ew. 1 suszony grzyb "śnieżny" / "śnieżka" (smardz tajlandzki - taki biały, karbowany, tworzący kule) [*]
opcjonalnie: kolendra (liście)

koncentrat pomidorowy wg. uznania, powiedzmy czubata łyżka
sól
pieprz, ew. pieprz ziołowy
sos sojowy
słodka papryka w proszku - sporo
odrobina chili lub ostrej papryki w proszku
opcjonalnie: olej sezamowy

makaron ryżowy

Przygotowanie:

Te proporcje są na szaloną ilość zupy, dlatego albo musicie je zmniejszyć do swoich potrzeb albo będziecie potrzebowali 4 lub 5-litrowy garnek :) My zawsze robimy duuużo, żeby było na 2 dni.

Marchewkę kroimy w krążki. Seler i pietruszkę przekrawamy na kilka kawałków, żeby móc je później wyjąć. Pora starannie myjemy. Do garnka wlewamy trochę oleju, rozgrzewamy, wrzucamy warzywa i je "podsmażamy" ok. 5 minut, żeby dały więcej aromatu i szybciej zmiękły - marchewka zmieni nieco odcień, a całość będzie pięknie pachniała. Pod koniec dorzucamy pokrojoną w kwadraciki paprykę (może być 1x1cm) oraz obrane i pokrojone pomidory (można pominąć i później dodać więcej koncentratu). Smażymy jeszcze chwilę i wlewamy wodę (do 2/3 objętości garnka). Po zagotowaniu zmniejszamy gaz.

Po 10-20 min. wyjmujemy selera, pietruszkę i pora. Grzyby namaczamy na chwilkę w wodzie (zwykłej, nie gorącej). Kiedy trochę zmiękną, odkrawamy nieduże kawałki (odrzucając "korzonki") i do zupy. Dodajemy też kapustę pekińską pokrojoną w spore, kilkucentymetrowe kwadraty. Dopełniamy wodą, żeby wszystkie warzywa były przykryte. Gotujemy 10-15 min. Jeśli dodajemy kolendrę, to dosłownie pod koniec gotowania.

Doprawiamy do smaku. Używając sosu sojowego naturalnie ograniczamy się z solą, bo sos sam w sobie jest słony :) Z olejem sezamowym też trzeba uważać - wystarczy niewiele, bo ma bardzo mocny, dominujący smak. Uwielbiam jego aromat :) ale nie można przesadzić. Chili dodajemy w zależności od upodobań - zupa może być całkiem łagodna albo ostra jak diabli ;)

Makaron ryżowy namaczamy w lekko osolonej wodzie wg. wskazań na opakowaniu. Podajemy razem z zupą.

Dodatkowe wskazówki:

[*] Smardz tajlandzki można dostać w sklepach z egzotyczną żywnością (w W-wie np. w Asian House przy Poznańskiej, a na wagę w sklepiku Asia Tasty w Hali Mirowskiej) i na http://www.grzybowysklep.pl/ (choć tu chyba drożej niż kupowałam w zwykłych sklepach). Jeśli nam ich zabraknie, to nie będzie tragedii, choć maja fajną, chrupiącą konsystencję.

W oryginale zupka Nam Bo była podawana bez tych wszystkich warzyw, tylko z pomidorami, makaronem i wędliną sojową czy czymś takim, z odrobiną kolendry. My jednak bardzo lubimy wersję z warzywami i nigdy ich nie wyrzucamy :)
Przepis nadesłał(a):  patrycccja,  data dodania: 2009-05-10
Przepis własny autora.

Zdjęcia do przepisu:

Zupka NAM BO Jedna z moich ulubionych zup :)

Komentarze:

Daiana 2011-09-17
Nie wiem co zrobiłam nie tak (stosowałam się do przepisu) ale zupa ma 'słaby' smak. Może powinna taka być?
patrycccja 2011-09-18
Zdecydowanie nie powinna mieć "słabego" smaku. znaczy... zależy jeszcze od definicji ;) ale zupa jest zasadniczo aromatyczna, o łagodnym ale bogatym smaku. Jest słodkość warzyw (marchew, kapusta), lekka kwasowość pomidorów, a do tego słony smak sosu sojowego i soli. Jeśli dojdzie do tego kolendra i/lub olej sezamowy, to jest mega aromatyczna :) Więc albo dałaś za dużo wody albo za delikatnie doprawiłaś albo... lubisz zdecydowanie mocne smaki i ten jest dla ciebie jednak "słaby" ;)
Daiana 2011-09-19
W takim razie następnym razem spróbuję dodać mniej wody, może w tym problem :)
papryka1988 2011-11-23
patryccja jak zwykle nie rozczarowała i zupa wyszła mniam,mniam. :)
Dana ***** 2011-11-23
Był taki KTOŚ, kto nieraz ugotował NAM BO...
To były piękne dni, po prostu piękne dni...
Od tamtego czasu delikatnie acz przymilnie przypominam" "ugotuj NAM BO"...
A potem mam już czystą rozkosz i przyjemność: wcinam zupę aż...do dna!
Inon 2012-06-26
Zrobiłam i mam odczucia podobne jak Daiana, tzn. zupa wyszła taka... mało "wyrazista". Użyłam mniejszej ilości wody niż w przepisie, dodałam dużo przypraw. Dodałam też imbir:) W sumie nie jest zła, ale chyba spodziewałam się czegoś podobnego do zupy pho. Następnym razem spróbuję zmiksować blenderem warzywa przed dodaniem kapusty pekińskiej - wizualnie pewnie całkiem popsuje to efekt, ale może wzbogaci smak:)
Marysia 2015-03-03
Uwaga, odkryłam, co bardzo podkreśla smak tej zupy na plus, IMBIR! Gotowany z pozostałymi warzywami korzeń :)
patrycccja 2015-03-04
OM NOM!!!!! Imbir! Albo imbir i czosnek :) Musimy następnym razem też dodać - doskonały pomysł.
Marysia_S 2009-06-07
Wspaniała, bardzo smaczna zupka! Zjadlam od razu dwa talerze :)
Vanja86 2010-01-17
Bardzo dobra zupa :) Będzie to moja zupka na dzień po zrobieniu sałatki bo zawsze zostaje mi pół pekińskiej i papryka a całą resztę można dokupić :)
Z przypraw to dodałam jeszcze szczyptę cynamonu bo podobno się dobrze komponuje z pomidorem
joacha 2011-03-11
Robiłam ją już wiele razy. Za każdym wychodzi fantastycznie.

Dodawanie nowych komentarzy nie jest dostępne w wersji archiwalnej.