Pasztet sojowy z pieczarkami, tofu, kiszoną kapustą i warzywami
Średnia ocena:
Typ diety: wegańska Pasztet wegetariański wymyśliłam sama i od 13 lat ciągle go piekę dla mojej mamy, która jest mięsożercą. Bardzo smakuje jej i całej rodzinie. Oczywiście jemy go na święta z chrzanem na zimno. Składniki: 3 puszki odsączonej soi
600 g pieczarek 600 g mocno odciśniętej kwaszonej kapusty 350 g tofu 4 duże cebule 1 marchewka 1 pietruszka kawałek selera parę kulek ziela angielskiego liść laurowy 2 zwykłe bułki sos sojowy 1 łyżeczka musztardy 3 łyżki przecieru pomidorowego gałka muszkatołowa pieprz papryka chilli jarzynka sól 0,5 szklanki mąki 4 łyżki oleju sojowego 2 łyżki tartej bułki do wysypania formy Przygotowanie:Jarzyny gotujemy na miękko z paroma kulkami ziela angielskiego, listkiem laurowym i solą. Do usmażonej na złoto cebuli dodajemy pokrojone pieczarki i solimy. Przekręcamy rzez maszynkę soję, pieczarki z cebulą, kwaszoną kapustę, ugotowane jarzyny (bez listka laurowego i ziela), starte na drobnej tarce tofu oraz wcześniej namoczone i odciśnięte bułki. Można zemleć 2 razy. Do masy dodajemy sos sojowy, przyprawy (można dodać swoje przyprawy, aby tworzyły własny ulubiony smak). Dokładnie mieszamy dodając 0,5 szklanki mąki i 4 łyżki oleju sojowego. Całość wykładamy do wcześniej wysmarowanej olejem i posypanej tartą bułką głębokiej blachy i pieczemy ok. 1,5-2h. Kroimy dopiero po dokładnym wystudzeniu. Świąteczny pasztet gotowy. Dodatkowe wskazówki:Składniki powinny być dokładnie zmielone i dokładnie wymieszane. Zdjęcia do przepisu: Komentarze:Dodawanie nowych komentarzy nie jest dostępne w wersji archiwalnej. |
Zgodnie z komentarzami dodałam mniej kiszonej kapusty (400g kupnej, więc niezbyt kwaśnej), a zamiast tego zdecydowanie więcej koncentratu - z oryginalnymi proporcjami też by chyba wyszedł pyszny, choć mniej pomarańczowy ;). Jarzyn nie gotowałam, tylko starłam i poddusiłam z przyprawami na patelni - w ten sposób jest zdecydowanie szybciej. Nie mam maszynki do mielenia, dlatego całość zmieliłam w malakserze na niezbyt wysokich obrotach. Z przypraw dałam jeszcze cząber (sprawdzi się też tymianek lub oregano).
Właśnie zuważyłam, że kapuste należy ważyć przed odsączeniem, a nie po, i wtedy będzie ok. ;-)