Pasztet sojowy z pieczarkami, tofu, kiszoną kapustą i warzywami
Typ diety: wegańska
Pasztet wegetariański wymyśliłam sama i od 13 lat ciągle go piekę dla mojej mamy, która jest mięsożercą. Bardzo smakuje jej i całej rodzinie. Oczywiście jemy go na święta z chrzanem na zimno. Składniki:
3 puszki odsączonej soi
600 g pieczarek
600 g mocno odciśniętej kwaszonej kapusty
350 g tofu
4 duże cebule
1 marchewka
1 pietruszka
kawałek selera
parę kulek ziela angielskiego
liść laurowy
2 zwykłe bułki
sos sojowy
1 łyżeczka musztardy
3 łyżki przecieru pomidorowego
gałka muszkatołowa
pieprz
papryka
chilli
jarzynka
sól
0,5 szklanki mąki
4 łyżki oleju sojowego
2 łyżki tartej bułki do wysypania formy
Przygotowanie:
ponad 60 min.
Jarzyny gotujemy na miękko z paroma kulkami ziela angielskiego, listkiem laurowym i solą. Do usmażonej na złoto cebuli dodajemy pokrojone pieczarki i solimy.
Przekręcamy rzez maszynkę soję, pieczarki z cebulą, kwaszoną kapustę, ugotowane jarzyny (bez listka laurowego i ziela), starte na drobnej tarce tofu oraz wcześniej namoczone i odciśnięte bułki. Można zemleć 2 razy. Do masy dodajemy sos sojowy, przyprawy (można dodać swoje przyprawy, aby tworzyły własny ulubiony smak). Dokładnie mieszamy dodając 0,5 szklanki mąki i 4 łyżki oleju sojowego.
Całość wykładamy do wcześniej wysmarowanej olejem i posypanej tartą bułką głębokiej blachy i pieczemy ok. 1,5-2h. Kroimy dopiero po dokładnym wystudzeniu. Świąteczny pasztet gotowy.
Dodatkowe wskazówki:
Składniki powinny być dokładnie zmielone i dokładnie wymieszane.
Zdjęcia do przepisu:
Komentarze:
Dodawanie nowych komentarzy nie jest dostępne w wersji archiwalnej.
Zgodnie z komentarzami dodałam mniej kiszonej kapusty (400g kupnej, więc niezbyt kwaśnej), a zamiast tego zdecydowanie więcej koncentratu - z oryginalnymi proporcjami też by chyba wyszedł pyszny, choć mniej pomarańczowy ;). Jarzyn nie gotowałam, tylko starłam i poddusiłam z przyprawami na patelni - w ten sposób jest zdecydowanie szybciej. Nie mam maszynki do mielenia, dlatego całość zmieliłam w malakserze na niezbyt wysokich obrotach. Z przypraw dałam jeszcze cząber (sprawdzi się też tymianek lub oregano).
Właśnie zuważyłam, że kapuste należy ważyć przed odsączeniem, a nie po, i wtedy będzie ok. ;-)