Do SHIN - to ciasto naprawdę udaje się. Jabłka muszą jednak być tak soczyste, żeby po utarciu, dodaniu cukru i wymieszaniu (najlepiej aż wygnieść łapką) pojawiło się naprawdę sporo cieczy. I oczywiście jak najwięcej jabłek - ja piekąc prawie co tydzień daję minimum 9-10 sztuk sporych renet (a czasem i więcej)
Jeszcze jedna rada, tym razem starej gospodyni: do każdego ciasta, a więc i tej szarlotki, powinno dodawać się odrobinę soli (oczywiście do sypkich produktów). Naprawdę smak jest bardziej wyrazisty i wcale nie słony.
Aaaaa, i jeszcze moja drobna zmiana - jeżeli chcę mieć trochę inną szarlotkę, do jabłek daję minimalną ilość cynamonu, a za to spoooro smażonej skórki pomarańczowej (jako leń kupuje gotową). Całość jest tez pyszna, a trochę inna
Odpowiedź dla Patrycji : gęstość ciast musi być różna, żeby utrzymał się "wzór". Przy jednakowej gęstości ciemna warstwa opadłaby na spód i gdzie tu zebra?