Kwaśnica - góralski "kapuśniak" z suszonymi grzybami i fasolą

Średnia ocena:  ***.. [2]  | Komentarze [4]
Typ diety: wegańska
'Jak widzę kwaśnicę to kwiczę' (Golec uOrkiestra).
Tradycyjne danie góralskie, w tej wersji tylko w wigilię, zazwyczaj z niewege dodatkami :-( Do kwaśnicy nie dodaje się żadnych jarzyn, żadnej włoszczyzny.



Składniki:

kapusta kiszona
grzyby suszone (ze 2-3 na talerz)
ziele angielskie
listek laurowy
ząbek-dwa czosnku
cebula
trochę oleju
sól
pieprz
majeranek
cząber
ew. kminek

fasola jaś

Przygotowanie:

Kapustę poszatkować (ale niezbyt), odsączyć lekko tylko jeżeli jest bardzo mokra. Zalać wodą, wsypać grzyby suszone (całe, dość sporo), ziele, listek, trochę oleju i gotować. Pod koniec dodać posiekany/starty czosnek i usmażoną cebulę. Jest gotowe jak kapusta jest miękka, a zupa przyjmie lekko brązowy kolor od grzybów. Doprawić do smaku. Zupa musi być dosyć kwaśna.

Na talerz wsypać trochę ugotowanej fasoli, zalać zupą. Gotowe.

Dodatkowe wskazówki:

Jak każde danie z kiszonej kapusty najlepsza jest na trzeci dzień (ale zwykle jej już wtedy nie ma).
Przepis nadesłał(a):  czajla,  data dodania: 2000-12-21
Źródło: tradycyjna, góralska

Komentarze:

Pycha 2012-11-18
Zupa przepyszna! Ja dodałam jeszcze wędzonego tofu.
goral 2001-12-30
Bzdura taki przepis , kto to znalazl , jako wigilijne to moze groch to tego dodac ,ale fasola
Testep 2003-09-09
Dzieciństwo spędziłem na Podkarpaciu stąd nie wyobrażam sobie wigilii bez kwasu (sam dodję tu: kwasu wigilijnego, ale w moich stronach rodzinnych mówiło się po prostu: kwas) Gotowało się go wyłącznie na wigilię.
Choć mieszkam obecnie w Gdańsku w mojej rodzinie na wigilię zawsze jest kwas.
Jest to "kapuśniak bez kapusty".
Oto przepis - taki jak przedyktowała mi moja (nieżyjąca już) Mama:

Dwie główki kapusty poszatkować, włożyć do odpowiednio dużego garnka (może być emaliowany), posolić, dodać trochę kwaśnego ciasta z dzieży (zastępczo chleba ?), zalać ciepłą wodą i odstawić pod przykryciem na ok 10 dni.

Z kapusty ugotować kapuśniak lub bigos.
Kwas przegotować, dodać tyle wody, by nie był zbyt kwaśny (a więc do smaku). Włożyć pokrojoną na ćwiartki cebulę, pietruszkę i marchew (pokrojone niezbyt drobno). Grzyby suszone ugotować osobno (w kwasie źle się gotują) i wlać do kwasu. Dodać tłuszczu. Po jakimś czasie włożyć kaszę jęczmienną.
Na koniec zrobić zasmażkę i wlać do zupy (można nie dodawać zasmażki).

Moje uwagi:
UWAGA I: Kiszenie własnej kapusty jest konieczne, bo w sklepie kwasu się nie dostanie; ukiszoną kapustę odsączają i pakują w plasykowe worki "na sucho". Można sobie radzić zalewając "sklepową" kiszoną kapustę wodą i odcedzając.
UWAGA II: Ja do kiszenie nie dodaję ani ciasta (niby skąd ?!), ani wody. Ubijam drewnianą pałką tak aż kapusta sama puści sok.
UWAGA III: Cebulę dobrze jest po pokrojeniu przypiec na płytce.
UWAGA IV: Tłuszcz to masło, w oryginalnym przepisie dawano bodajże olej. Olej lniany.
UWAGA V: Ja (my, bo gotujemy wspólnie z żoną) nie daję (-emy) zasmażki. Tłuszcz (masło) dajemy jak nie zapomnimy. I tak wszyscy są zawsze zachwyceni.
żona 2010-12-13
Nie bzdura, tylko taka tradycja. Też musiałam się nauczyć gotować ulubioną potrawę wigilijną mojego męża, który jest z Bielska-Białej czyli" kapuśniorkę z fasolem: ;)

Dodawanie nowych komentarzy nie jest dostępne w wersji archiwalnej.