Świąteczny tofurnik pomarańczowy na spodzie ciasteczkowym
Średnia ocena:
Typ diety: wegańska Składniki: 2 kostki tofu naturalnego Polsoja (po 180 g)
1 duża pomarańcza 6 łyżek soku z cytryny 1/2 - 3/4 szkl. cukru pudru trzcinowego, opakowanie budyniu śmietankowego (40 g) puszka dobrej jakości mleczka kokosowego (400 g) garść rodzynek odrobina kandyzowanej skórki pomarańczowej 60 g ciastek Degistive 2 łyżki wegańskiej margaryny Przygotowanie:♥ Pomarańczę dokładnie myjemy, wycieramy i ścieramy z niej skórkę. Z pozostałej części pomarańczki wyciskamy sok, odstawiamy. ♥ Ciasteczka kruszymy na mniejsze kawałki i za pomocą blendera miksujemy na gładką masę wraz z margaryną i sokiem z pomarańczy. Z ciasta formujemy kulę, którą schładzamy w lodówce. ♥ Tofu odsączamy z nadmiaru wody i miksujemy w malakserze, mieszamy z sokiem z cytryny. Miksujemy. ♥ Dodajemy gęstą część mleczka kokosowego (ok. 7 czubatych łyżek, z reszty mleczka możemy zrobić np. koktajl) i miksujemy. ♥ Dodajemy cukier puder i proszek budyniowy, całość dokładnie miksujemy do uzyskania aksamitnej, gładkiej konsystencji. ♥ Masę tofurnikową przelewamy do miski, dodajemy rodzynki, świeżo otartą i kandyzowaną skórkę pomarańczową. Odstawiamy do lekkiego zgęstnienia. ♥ Tortownicę wykładamy papierem do pieczenia lub natłuszczamy margaryną. Dno pokrywamy równomiernie ciastem, nakłuwamy je widelcem i pieczemy ok. 10 min. w rozgrzanym do 180°C piekarniku. ♥ Gdy podpieczone ciasto ostygnie, wylewamy na nie masę tofurnikową. ♥ Pieczemy do zrumienienia, czyli ok. 40-50 min. z termoobiegiem w 180°C. ♥ Po wystudzeniu schładzamy w lodówce przez kilka godzin i zajadamy. Zdjęcia do przepisu: Komentarze:Dodawanie nowych komentarzy nie jest dostępne w wersji archiwalnej. |
A tak w ogóle - nie prościej dać te 40 g mąki ziemniaczanej?
Zdjęcie przepiękne, przepis kuszący... tylko ten budyń budzi wątpliwości.
Śmietankowego budyniu ani aromatu nigdy nie kupuję - choćby dlatego że wg. mnie ich zapach jest okropny ;) Zawsze kupuję budyń waniliowy, ew. bananowy, albo zastępuję skrobią i aromatem do ciast. No i tak czy siak zastanawiam się jak są produkowane.
O, to u mnie, jak u Patrycji: nawet, jeśli by był, to ze względu na zapach bym nie używała.
Zastanawia mnie po prostu ten wegański śmietankowy budyń z torebki i tyle. Chyba przy najbliższej okazji sobie takowy na żywo w sklepie obejrzę. Przeważnie te półki omijam z daleka, bo budynie, kiśle i galaretki jak już, to robię sama, a nie z papierka.
A ja uwielbiam kokosowy aromat, śmietankowego jakoś nie polubiłam, sztucznych przeważnie nie używam, więc pewnie nic z tym bym nie zrobiła, a może podkreśliłabym wanilią... mmm... pomarańcza, kokos i wanilia, pycha ;)
Każdy ma swoje smaki ;)