No właśnie początkowo ciasto stało przy kaloryferze, jak nie chciało wyrosnąć to "poszło" do ciepłego, ale nie grzejącego piekarnika i i tak nie dało rady. Użyłam drożdży w kostce, ale dziś spróbuje finalnie z suchymi, bo strasznie się napaliłam na ten chlebek :)
co mogło pójść nie tak, jeśli chlebek nie chciał ani wyrosnąć, ani się upiec? Po bardzo długim czasie nie był gotowy. Dodam, że wszystkie proporcje zostały zachowane.