Jako fanka słodyczy zdecydowanie rozczarowałam się. Nie żałowałam cukru dodanego do budyniu jak samej masy między naleśnikami. Po pierwszym kęsie i tak czułam głównie naleśniki. Musiałam kawałek posypać cukrem by podeszło. Wstawiłam też na pół minuty do mikrofalówki. Wtedy było okej. ;) Najpewniej kwestia gustu. Wygląda rzeczywiście obłędnie.