już mówię. Suszone owoce lubią brązowieć, a ponieważ specjaliści od marketingu uznali to za nieestetyczne, owoce się wybiela dwutlenkiem siarki (chyba). A to powoduje różne nieprzyjemne sprawy, od alergii do wad genetycznych u Twoich dzieci (gdybyś kiedyś zdecydowała że chcesz je mieć). Takie owoce oznacza się "Produkt wybielany SO2" albo "Produkt konserwowany chemicznie, przed spożycie namoczyć w wodzie". Oczywiście taka informacja zależy tylko i wyłącznie od dobrej woli producenta - nie musi on/ona wcale tego zaznaczyć na opakowaniu. W tej chwili większość dostępnych w handlu owoców jest siarkowana (i nasączana jakimś tam związkiem gliceryny, żeby nie wysychały). Dlatego polecam np. bakalie z firm Futuro (droższe) i Bionica (tańsze).