ochydztwo. :-(
jest tak naturalnie świński, ze nie tylko nie do zjedzenia, ale i do wąchania sie nie nadaje.
Jedyne do czego sie nadaje, to 'nabieranie' zwłokożernej rodziny i znajomych. Z moich jesczze nikt nie odróżnił.
Ja osobiście sadzę, że powinno się toto nazywac "Budyń paprykowy" (btw papryka ma być świeża czy w proszku?), lub "Kisiel czosnkowo-cebulowy", bo żeby nazwać to "serem", to powinny sie tam znaleźc tłuszcz (choćby odrobina) i białko, wytrącone przy pomocy 'czegoś kwaśnego'.