Razowe orkiszowe drożdżówki z wiśniami i marcepanem Typ diety: lakto-ovo-wege Drożdżówki świetnie nadają się na weekendowe śniadanie, podwieczorek czy deser, a nawet piknik, polecam! :) Składniki: 1 szklanka jasnej mąki orkiszowej, typ 630
1 szklanka mąki razowej orkiszowej 1/2 szklanki mleka 50 g roztopionego masła 1 jajko z chowu wolnowybiegowego 2-3 g świeżych drożdży 2 łyżki brązowego cukru szczypta soli <u>nadzienie:</u> 0,5 kg wiśni, wydrylowanych brązowy cukier, w zależności od upodobań, ja nie daję dużo, bo lubię mocno kwaśne - kilka łyżek 2 łyżeczki skrobi ziemniaczanej 200 g masy marcepanowej Przygotowanie:Mleko wlewamy do jeszcze ciepłego, roztopionego masła, wbijajmy jajko, wszystko mieszamy aż się połączy. Dodajemy cukier i drożdże, ponownie mieszamy. Do płynnych składników dodajemy wymieszane ze sobą mąki, zagniatamy elastyczne ciasto. Można to zrobić w robocie. Odstawiamy do wyrośnięcia na noc do lodówki lub w ciepłe miejsce, przykryte ściereczką, aż podwoi swoją objętość (ok. 45-60 minut). Przygotowujemy nadzienie: wiśnie gotujemy/smażymy z cukrem aż odparuje większość soku. Wsypujemy przesianą przez sitko skrobię ziemniaczaną, zagotowujemy. Odstawiamy do ostudzenia. Wiśnie najlepiej przygotować dzień wcześniej. Piekarnik nagrzewamy do 190 st. C, blachę wykładamy papierem/matą do pieczenia. Masę marcepanową rozwałkowujemy na prostokąt o wymiarach ok. 30x20 cm. Blat lekko omączamy i wykładamy na niego ciasto. Rozwałkujemy je omączonym wałkiem również na prostokąt o wymiarach 30x20 cm. Na ciasto wykładamy marcepan, a na wierzch wiśnie. Całość zwijamy w rulon od dłuższego boku. Kroimy na 12 plastrów, które wykładamy ślimaczkiem do góry na blachę. Pieczemy ok. 15 minut. Na szczęście można jeść ciepłe! :)
Przepis nadesłał(a):
zielenina_blog,
data dodania: 2012-07-17 Źródło: http://zielenina.blogspot.com/2012/07/dekandeckie-razowe-orkiszowe-drozdzowki.html Zdjęcia do przepisu: Komentarze:Dodawanie nowych komentarzy nie jest dostępne w wersji archiwalnej. |
W zimie z mrożonych owoców też wychodzi.
Acha i cukier daję nierafinowany trzcinowy, a nie brązowy, i jeszcze do ciasta dodaję 1-2 łyżki oliwy, łatwiej się wtedy zagniata.
Używam tylko jednego rodzaju mąki orkiszowej, bo nie wiem po co sobie życie utrudniać komplikując przepis.
Polecam wszystkim weganom wyrzucenie jajka (od jakiej kury by nie było) z przepisu oraz zastąpienie mleka krowiego sojowym waniliowym, ciasto nic na tym nie ucierpi, a wręcz przeciwnie :-)
Brązowy cukier to jak najbardziej także trzcinowy (obok buraczanego) tylko nieoczyszczony z melasy :)
Fajnie, że wychodzi bez jajka, też muszę spróbować przy najbliższej okazji. Pozdrawiam!
I jeszcze errata - oczywiście 50 g roztopionego masła, nie mleka :)