Pasta soczewicowo-warzywna (studencka)
Średnia ocena:
Typ diety: wegańska Wyjeżdżasz na studia? Będą trudności z gotowaniem? Nie lubisz kupowanych pasztetów sojowych z glutaminianem i modyfikowaną soją? Przeraża Cie perspektywa permanentnego chleba z serem (lub bez)? Ta idea jest dla Ciebie ;-) Składniki: 1 szklanka soczewicy (czerwonej lub zielonej)
2 duże marchewki (można wykorzystać warzywa z gotowania bulionu) 1 duży por 2 ząbki czosnku natka pietruszki majeranek świeży lub suszony sól pieprz kurkuma 2 łyżki oliwy Przygotowanie:Soczewicę, pokrojone w duże kawałki marchewki, pora i czosnek gotować, aż będą miękkie. Warzywa odcedzić. Marchewki utrzeć, pora i czosnek przetrzeć. Dodać posiekaną natkę pietruszki, przyprawy i oliwę. Wszystko razem zmielić, zmiksować lub po prostu pognieść (zależy, jaką kto lubi konsystencję). Można przedtem chwilę podsmażyć/podusić na oliwie. Dodatkowe wskazówki:Można oczywiście zrobić tego mniej, w miarę potrzeb. Można też przełożyć do słoiczków, zawekować, zapasteryzować i otwierać w miarę potrzeby - nie wiem, jak długo wytrzymuje, bo zwykle długo nie stoi ;-) Komentarze:Dodawanie nowych komentarzy nie jest dostępne w wersji archiwalnej. |
Miałem przypadek , że wytrzymała miesiąc w upalnej Hiszpanii , ale bywało , że po tygodniu już była kwaśna.
Próbowałem też konserwować chemicznie benzoesanem sodu , który nietrudno dostać - ale nie jest to zdrowy sposób.B.sodu w większych ilościach jest kancerogenny - ale nie miałem zbyt dużego wyboru - wybierałem się na dalekie wakacje.
Teraz pasteryzuję w wysokiej temperaturze , ale to loteria.Może coś źle robię - no niewiem.
Za parę lat dojdę :-)
Pozdro....................
Wykorzystywałam pozupne warzywa, a soczewicę gotowałam wg. mojego ulubionego przepisu z czosnkiem i sokiem z cytryny: http://puszka.pl/przepis/3059-soczewica-jak_gotowac_.html
Na 1/2 porcji dałam 1 płaską łyżeczkę kurkumy i 1 soli + 2 suszonego majeranku. Do tego ostatniego nie byłam przekonana, bo średnio lubię, ale się sprawdził i.. właściwie nawet go nie czuć ;) Jeszcze imbir by mi tu pasował. Jak zawsze do marchewki :)