Przyznam szczerze, że nieco się obawiałam kluchowatego smaku i konsystencji. Nic z tych rzeczy! Twarożek jest pyszny, jedwabisty i sycący. Dodałam octu jabłkowego, sporo przypraw i pokrojoną rzodkiewkę. Polecam dodać sporo warzyw, dzięki temu jest mniej zapychająco i zdrowo.
Ja zawsze mrożę soję po namoczeniu - moim zdaniem mleko wychodzi smaczniejsze. Dodatkowo, nie muszę się zastanawiać dzień wcześniej, czy będę robić coś z mlekiem, czy nie.
Większy problem mam z cedzeniem - przez gazę przedostają się fluki okary, próbowałam z rajstopami - porażka totalna, przy wyciskaniu zrobiło mi się oczko i wyleciał z niego taki strumień okary, że miałam sojowe zasłony, naczynia, blaty, a nawet sojowego kota.
Stąd moje pytanie - jak mocno tą okarę wyciskacie? Może po prostu przeginam z tym?