Ja tez dodaje jabło utarte na tarce o grubych oczkach, ale poza tym - namoczony i odsączony granulat sojowy i koniecznie olej słonecznikowy (na przykład) w proporcji pół na pół z plantą. Wtedy smalczyk daje sie pieknie smarować i nie jest taki kamień po zastygnięciu. Ale proporcje mozna sobie ustalic samemu. Wychodzi pyszne smarowidełko urozmaicające zimowe jedzonko. Mniam.
Na oko dodałabym czegos na porost (proszku do pieczenia), bo faktycznie może wyjść zakalec. No i cukru okropnie duzo. Nie trzeba się zrażać, Martusiu, ciacha murzynki są pyszne.