Bardzo prosta, szybka w przygotowaniu potrawa (tylko wcześniej trzeba ziarna namoczyć). Swoista fasolowa wersja cieciorkowego falafela. Uwaga – naprawdę nie wymaga gotowania fasoli!
Składniki:
ok. 20 dkg czarnej fasoli
jedna duża cebula lub 2 małe
2 czerwone papryczki chili
dość sporo oleju (palmowy, kokosowy lub inny, dobry do wysokich temperatur)
sól, pieprz - sporo
Przygotowanie:
Namaczamy fasolę na ok. 12 godzin przed sporządzaniem potrawy. Odcedzamy wodę, wrzucamy fasolę, pokrojone w duże kawałki papryczki (bez pestek) i cebulę do malaksera (lub używamy innego dostępnego urządzenia rozdrabniającego czy mielącego) i porządnie miksujemy. Otrzymaną masę solidnie solimy i pieprzymy. Formujemy kotleciki (nie większe niż piłeczka pingpongowa). Nakładamy do naczynia z rozgrzanym olejem i porcjami smażymy na złoty/pomarańczowy/brązowy (trochę zależy od oleju) kolor. Jeśli nie są kotleciki zanurzone w całości, to musimy w trakcie je odwrócić. Jedna porcja zajmuje ok. 2-3 minuty. Spożywamy na ciepło lub na zimno, myśląc o afrykańskich korzeniach tej potrawy.
Dodatkowe wskazówki:
Nie polecam fasoli z puszki – to zupełnie inny smak. Zapewne wyjdzie natomiast i z innych rodzajów suszonej fasoli. Spożywać kotleciki można z… hummusem? ulubioną surówką? cebulą z czosnkiem przysmażoną z chili i pomidorem? Czym po prostu mamy ochotę. Ja lubię kolor wnętrza moich kotlecików - lekko fioletowawy, taki ametystowy.
Przepis nadesłał(a):
zabrzanin,
data dodania: 2018-02-11 Przepis własny autora.
Komentarze:
Tomek 2018-07-06
Olej palmowy ? Nieładnie !
Dodawanie nowych komentarzy nie jest dostępne w wersji archiwalnej.