Zupa zimowa buraczkowa Typ diety: wegańska+miód Rozgrzewająca zupa buraczkowa. Składniki: olej roślinny lub oliwa
duża cebula lub kilka małych 2-3 małe lub 1 duży ziemniak 2 korzenie pietruszki 3-4 marchewki 3-4 średnie buraki rozmaryn goździki liść laurowy cynamon majeranek czosnek niedźwiedzi i kilka ząbków zwykłego ziarna anyżu skórka cytrynowa* świeży imbir ew. odrobina (pół małej łyżeczki) słodu (miodu/cukru trzcinowego/syropu klonowego) opcjonalnie-do posypania przed podaniem: wiórki kokosowe, płatki migdałowe, sól, cynamon świeżo zagotowana woda Przygotowanie:Do garnka o grubym dnie wlewamy ok. 0,5-1,5 cm warstwę oleju. Na rozgrzany olej wrzucamy roztarty w dłoniach rozmaryn (mała garść), ok. 2 łyżeczki goździków, 1-2 listki laurowe. Za chwilę wrzucamy pokrojoną dowolnie cebule, pokrojone na małe kawałki ziemniaki, pokrojoną w plastry pietruszkę, pokrojoną w plastry marchewkę, pokrojone w nieduże kawałki buraki (ja pokroiłam ćwiartki w plasterki gr. ok. 5 mm - wszystko na oko). Na warstwowo ułożone warzywa wlewamy jeszcze odrobinę oleju (4-6 łyżek - w zależności od tego, jak tłustą chcemy mieć zupę (tłusta zupa dłużej trzyma ciepło i bardziej rozgrzewa), posypujemy je cynamonem (ok. 3-4 łyżeczki), dodatkowym rozmarynem (ok. 1,5 łyżeczki), czosnkiem niedźwiedzim (ok. 0,5-1 łyżeczki), odrobiną ziaren anyżowych (ok. 0,3-0,5 łyżeczki). nie mieszamy. Przykrywamy i pozwalamy, aby warzywa poddusiły się i uparowały na bardzo małym ogniu, przez około 30-40 min (lub do momentu, kiedy buraki będą prawie al dente). Po około 25 min. możemy przemieszać zawartość garnka, przykryć i dalej dusić na małym ogniu. Gdy warzywa już zmiękną (ziemniaki i cebula mogą być całkiem miękkie, natomiast pietruszka, marchewka i buraki powinny być lekko twardawe), dodać świeżo zagotowanej wody (tyle by uzupełnić objętość garnka), zwiększyć gaz i pozwolić, by zupa się zagotowała. Wymieszać. Wówczas można zmniejszyć lub wyłączyć gaz, dodać małą garstkę roztartego w dłoniach majeranku, około 1,5-2 cm świeżego, pokrojonego w plastry korzenia imbiru grubości kciuka, 2-4 pokrojone ząbki czosnku, 1-1,5 łyżeczki skórki cytrynowej*, wymieszać. Jeśli wcześniej tego nie zrobiliśmy - zgasić gaz i pozwolić, by zupa odrobinę wystygła. Wyjmujemy liście laurowe. Gdy zupa przestygnie na tyle, żeby nas nie oparzyć - miksujemy ją do pożądanej konsystencji. Ważne, by rozdrobnić goździki. Zupę na talerzu posypać solą (idealna jest sól morska nieoczyszczona i świeżo zmielona) - do smaku, opcjonalnie dodatkową odrobiną cynamonu - ładnie wygląda i podbija smak. Posypać płatkami migdałowymi i odrobiną wiórków kokosowych. Można posypać również natką pietruszki. *skórka cytrynowa: Ze sparzonej, wyszorowanej cytryny wyciskamy sok, a pozostałą skórkę, razem z białymi błonami, kroimy w drobna kostkę, wrzucamy do słoika, zasypujemy cukrem trzcinowym lub zalewamy miodem, zakręcamy i wstawiamy na min. 10 godzin do lodówki. Zamiast samodzielnie przygotowanej skórki cytrynowej (mi taka skórka została po kuracji cytrynowej) można użyć odrobinę soku z cytryny, suszonej skórki cytrynowej ze sklepu, lub skórki kandyzowanej, lub po prostu odrobinę octu jabłkowego - wg smaku i uznania. Dodatkowe wskazówki:Proporcje składników i przypraw podane są bardzo "na oko". Proszę zmieniać i dostosowywać je wg swojego smaku i uznania. Z racji tego, że zupy gotuję dodając składniki i przyprawy wg uznania i "na oko", ta sama zupa potrafi mnie za każdym razem zaskoczyć subtelną zmianą smaku. |