Składniki: 1 szklanka ryżu do risotto (odmiana arborio)
1-2 duże cebule 1/2 litra bulionu warzywnego (jeśli ktoś lubi, może być z kostki - zdecydowanie lepszy jest ten własnej produkcji :) ) "tacka" czyli ok. 350-400 g boczniaków olej do smażenia sól pieprz 2 ząbki czosnku + pęczek natki pietruszki do posypania dodatkowo, w wersji lacto-ovo: - 1/2 kubeczka śmietany lub jogurtu naturalnego - 1 jajko - tarty parmezan Przygotowanie:Cebule kroimy w kosteczkę. W głębokiej patelni lub dużym rondlu rozgrzewamy olej i na nim podsmażamy cebulkę - tylko na tyle, żeby się zeszkliła. Następnie wsypujemy ryż i mieszamy z olejem i cebulką, aż będzie przezroczysty, po czym wlewamy bulion. Ryż praktycznie momentalnie wchłonie płyn. Teraz trzeba stopniowo dolewać gorącą wodę - ryż będzie ją wchłaniał. Jak wchłonie, znowu dolewamy wodę i tak aż do momentu, kiedy będzie bardzo miękki, kremowy. Niestety, nie da się wyliczyć dokładnych proporcji - ja zawsze wlewam około szklanki na raz. Teraz boczniaki: ostrożnie myjemy, kroimy w paseczki. W rondelku rozgrzewamy niewielką ilość oleju, wsypujemy boczniaki, posypujemy solą, a po kilku minutach dolewamy pół szklanki wody. Gdy boczniaki będą już miękkie, zdejmujemy je z ognia i dodajemy do ugotowanego ryżu. Zmniejszamy ogień do minimum, doprawiamy solą i pieprzem, przeciśniętym przez praskę czosnkiem, a w wersji lakto-ovo dodatkowo śmietaną rozbełtaną z jednym żółtkiem i tartym parmezanem. Zdejmujemy z ognia, posypujemy posiekaną natką pietruszki (proponuję duże kawałki) i ew. parmezanem. Dodatkowe wskazówki:Czosnek należy dodawać na samym końcu gotowania, po czym od razu wyłączamy gaz - wtedy nie będzie surowy (zetnie się pod wpływem ciepła) i jednocześnie zachowa cały swój aromat. Trzeba też uważać, żeby żółtko się nie ścięło, bo wyjdzie jajecznica, dlatego dodajemy je na malutkim ogniu. |