Chrupiące pieczone kosteczki tofu

Średnia ocena:  ***** [1]  | Komentarze [3]
Typ diety: wegańska

Składniki:

1 kostka tofu (200 g)
mąka (biała lub razowa)
drożdże piwne w płatkach
olej/ oliwa
sok cytrynowy
sól
pieprz
kurkuma
curry (lub inne przyprawy, jak wolicie)
bazylia suszona (lub zioła prowansalskie lub oregano też pasują)

Przygotowanie:

Kroję tofu w kostkę (ok. 1x1 cm) i wkładam do naczynia przeznaczonego do piekarnika (u mnie jest szklane). Polewam tofu oliwą, sokiem z cytryny i solą (robię to na oko, więc ciężko powiedzieć, jakie to ilości, ale trzeba troszkę tego dodać, bo inaczej tofu nie będzie miało smaku). Potem przyprawiam resztą. Delikatnie mieszam tofu. Posypuję całość drożdżami piwnymi, dość obficie oraz mąką, też obficie (efekt jest jak z cukrem pudrem). Mieszam delikatnie i jeszcze raz posypuję mąką. Zobaczycie, że tofu się obtoczy w tej mieszance i mąki nie będzie widać. Polewam jeszcze raz oliwą (troszkę).

Wkładam do piekarnika na 180°C. Trzeba ok. 40 min., aby się zarumieniło. Smacznego!
Przepis nadesłał(a):  vegAnka007,  data dodania: 2008-09-05
Przepis własny autora.

Zdjęcia do przepisu:

"Chrupiące tofu" po ostudzeniu świetnie nadaje się także do sałatek ;) Chrupiace tofu Chrupiące pieczone kosteczki tofu

Komentarze:

Mja 2009-04-07
Mam stary piekarnik, który pamięta jeszcze czasy PRL-u (tego nawet ja nie pamiętam :P), a tofu robione tym sposobem zawsze jest gotowe po max 15 min, więc radzę podejść do czasu podanego w przepisie z dystansem i nie zostawiać żarełka samopas, bo zastaniecie tofu-węgielki ;)
Za pierwszym razem prawie mnie to spotkało, na szczęście lubię lekko przypalone ^^
vegAnka007 2009-04-08
dziekuje Mja za komentarz. Masz racje ze trzeba pilnowac piekarnika, chociaz ten pierwszy raz. u mnie jednak trwa 40 min zanim sie zarumieni.
Mja 2009-05-08
Po ostatnich perypetiach z tą potrawą postanowiłam dopisać, że jeśli po spróbowaniu czuć mąkę to oznacza, że trzeba jeszcze długo piec.

Więc nie radzę wyrzucać i mówić "fuj", tylko pac do piekarnika na dobre 20 minut.

Mi dopiero za którymś z kolei razem wyszło to właśnie takie dziwne i wtedy ratowałam... jajkiem. Było ok, no ale przecie miało być wegańskie, więc jak następnym razem znowu wyszło dziwne to postanowiłam dłużej piec. I teraz jest ok. Wszystko chyba zależy od tego ile się mąki nasypie, jak za mało to wychodzi takie bagno surowe :P

Dodawanie nowych komentarzy nie jest dostępne w wersji archiwalnej.