Tak na marginesie, to ostatnio zrobiłam je bez jajka i były w stu procentach ok:)
Są przepyszne. Robię z bananami i/lub kiwi, truskawkami, do tego śmietana i polewa czekoladowa. zakochałam się w nich:D
Własnie je zrobiłam, tylko że nie dawałam kostki bulionowej, a jedynie `doprawiłam` trochę makaron łyżką oliwy z oliwek, i ponieważ akurat nie mam oliwek, to podsmażyłam na patelni pomidory [na oliwie] z bazylia, dodałam, zasypałam serem i dałam dużo koncentratu&oregano [uwielbiam je;)] i wyszło pycha:D
No więc własnie robię drugie podejście. Póki co zrobiłam ciasto, przed rozpoczęciem nastawiłam piec na 40* i garnek stoi na otwartych drzwiach pieca. Poczekam pół godziny tak jak w przepisie;-) Potem wyłączę całkowicie piec, zaczekam aż ostygnie, nastawię na 250* i zacznę piec. A powiedzcie mi, ile objętości formy mam zalać? Połowę? Trzy/czwarte?
Hm, ja zrobiłam tak, żeby urósł w piekarniku, bo teraz zima, więc najpierw nagrzałam go do ok 40* i wstawiłam do urośnięcia, jak ciasto było ok 1,5 cm od blachy to zmieniłam na 250* i piekłam tak 17-20 minut, a potem na 200* myślisz, że to przez to?
No niestety nie wyszedl:( Wlałam wody do garnka, rozpuściłam drożdże, wsypałam pół kg mąki pszennej i pół kg razowej, dwie łyżki oliwy no i sól. Włożyłam to do piekarnika, powinien być nagrzany do 50* bo wcześniej siostra robiła zapiekanki, ale ja go wylaczylam i jak sie ochlodzil to wlaczylam i zrobilam na 50*. Urósł tak...1,5 cm od blaszki, ustawiłam na 250*, piekł się przez 15 minut i następnie na 200* przez 45 minut. Na pierwszy rzut oka wyglądał ładnie, ale jak go wyjęłam z blaszki po ok 1.5-2 h to zupełny zakalec:( co mogłam zrobić źle?
Hm, właśnie się piecze w piekarniku:D Mam nadzieję, że będzie jadalny;) Dodam, ze mam 13 lat i nigdy w zyciu nie pieklismy w domu chleba, a ten robiłam sama, więc może być różnie;) Oby byl udany:)