kluski z odzysku tak zwane "śląskie" w wersji bezjajecznej
Lubię bardzo ziemniaczki, zdarza mi się ich ugotować czasem, aż tyle, że zostanie więcej niż zjemy. A wtedy zamiast wyrzucać uprawiam kluski z dziurką:)
Ziemniaczki z wczoraj trzeba "przemielić", na gładką masę, bez grudek, ja mam świetną ubijaczkę do tego, chociaż świeże wolę całe:)
Dosypywać po przemieleniu mąki pszennej i ugniatać i ugniatać, ugniatać.... ubrudzi się troszkę człowiek, więc wodę do mycia polecam.
Ciasto ma być nie za gęste, chociaż takie gęstsze kluski też dobre wychodzą:)Ma się nie kleić po ugniataniu/dosypywaniu/ugniataniu/dosypywaniu...
Odstawić na powiedzmy pół godzinki do zimnego miejsca w miseczce pod przykryciem.
Robić małe, zaznaczam MAŁE kulki, pingpong to dużo większa kulka. Obtoczyć w mące, zrobić dziurkę i ładnie na deseczce posypanej mąką układać:)
Podawać z czymkolwiek - ja robiłam z sosem z zielonej soczewicy, dla cebulożerców - można cebuli:)
Mrozić można dopiero jak zostanie:)
Uwaga z gotowaniem - żeby formy kluskowej nie rozwalić - troszkem oleju i soli do wody, na wrzącą wodę, po tak zwanym "wypłynięciu" 3 minutki, jednak najpierw spróbować. Im twardsze ciasto tym prościej i dłużej gotować, ale im miększe tym smaczniej:)
Z mrożonymi trzeba bardziej uważać przy gotowaniu i bardzo delikatnie postępować:)
SMACZNEGO!
Wskazówki i uwagi:
Inspiracja wzięta z "klusek śląskich"
inna nazwa - "kluski z dziurką"
niech każdy sobie nazwie jak chce:)
na zdjęciu - wyszły mi 33
najwięcej na imprezie, wspólnymi siłami zrobiłyśmy 99
Nadesłał(a) rasmewa,
dnia: 2026-05-10 21:34:15.709
Źródło/autor przepisu: eva meva tafari